Jesień życia

Pięć lat bez odwiedzin dzieci, ale ogłoszenie o zmianie testamentu przywróciło ich do rodzinnego domu
W Polsce adoptuje się dzieci z domów dziecka, a ja postanowiłam zabrać moją babcię z domu opieki – wszyscy znajomi i sąsiedzi byli przeciwni, ale wiem, iż zrobiłam dobrze. Teraz razem z córkami codziennie budzimy się przy zapachu jej świeżych naleśników!
Trendy w technologii opiekuńczej: bezpieczeństwo i wolność dla seniorów
Odpowiedzialność za długi zmarłego – jak chronić majątek rodziny?
Bezpieczny Senior i aktywna edukacja w Jedlińsku
Pięć lat bez odwiedzin od dzieci, ale zapowiedź zmiany w testamencie przywróciła ich do domu
Ten zasiłek z MOPS jest mało znany, a szkoda, bo może go otrzymać każdy. Wsparcie wynosi od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych
- czar wspomnień .. / Dobromir
Każdego popołudnia, wychodząc z liceum, Tomek przemierzał brukowane uliczki z plecakiem zwisającym z jednego ramienia i dzikim kwiatem delikatnie ukrytym w dłoni.
Łazienka dla seniora – jak urządzić?
Jak dbać o implanty zębów po zabiegu?
Ile komornik może zająć z wypłaty w 2026? W niektórych przypadkach wszystko
Ten mało znany zasiłek z MOPS może otrzymać każdy. A mało kto o nim wie. Można otrzymać od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych
Ten mało znany zasiłek z MOPS może otrzymać każdy. A mało kto o nim wie. Można dostać od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych
Mało kto wie o tym finansowym wsparciu. Może otrzymać je każdy, niezależnie od dochodu
Każdego popołudnia, wychodząc z liceum, Tomek szedł po brukowanych uliczkach z plecakiem przewieszonym przez jedno ramię i dzikim kwiatem delikatnie trzymanym w dłoni.
DZIECI -KWIATY🌼🌸🪷🎓🌼
Uwaga!!! ewidencja składek członkowskich🎓🎓🎓🎓🎓🎓
Mężczyzna był wychłodzony, w domu było bardzo zimno. Rozpalili w piecu, przynieśli opał na zapas
Mój brat nie chce, by mama trafiła do domu opieki, ale sam też nie chce jej zabrać do siebie – twierdzi, iż w jego mieszkaniu brakuje miejsca!
"Czy jesteś martwy?" Nowa aplikacja ma coraz więcej użytkowników
Każdego popołudnia, wychodząc z liceum, Tomek przemierzał brukowane uliczki z plecakiem zwisającym z jednego ramienia i dzikim kwiatem delikatnie schowanym między palcami.
TWÓJ PROCENT MA ZNACZENIE! PRZEKAŻ SWOJE 1,5% NA STOWARZYSZENIE MANKO – GŁOS SENIORA
Jak wybierać zdrowe przetwory i dania gotowe online? Poradnik dla świadomych konsumentów w Polsce
Gmina Zator
Elon Musk wieszczy koniec emerytur. „Pieniądze nie będą miały znaczenia”
Czy witamina D w tabletkach to najlepszy sposób na utrzymanie odporności i mocnych kości?
Jeszcze cały rok razem… Ostatnio Arkadiusz Janowicz nie wychodził sam z domu. Nie wychodził odkąd pewnego razu poszedł do przychodni i zapomniał, gdzie mieszka i jak się nazywa. Ruszył wtedy w zupełnie inną stronę, długo krążył po okolicy, aż dostrzegł dobrze znajomy budynek – okazało się, iż to zakład zegarmistrzowski, gdzie Arkadiusz przepracował prawie pięćdziesiąt lat. Patrzył na ten budynek i wiedział, iż go zna, ale dlaczego, i kim sam jest, nie mógł sobie przypomnieć, dopóki ktoś nie klepnął go w ramię, podchodząc od tyłu. – Panie Arku! Co pana tu sprowadza? Tęsknił pan? Wie pan, niedawno wspominaliśmy, jaki był z pana mistrz i nauczyciel. Nie poznaje mnie pan? To ja, Jurek Akulicki – pan ze mnie człowieka zrobił! W głowie Arkadiusza coś nagle przeskoczyło, znów wszystko sobie przypomniał. Jurek ucieszył się, objął dawnego mistrza. – Poznał pan? To ten wąs zgoliłem, zmieniłem się trochę. Może wpadnie pan do nas, chłopaki się ucieszą? – Innym razem, Jurek, zmęczony jestem – przyznał Arkadiusz. – Mam tu auto, podwiozę pana, pamiętam adres – ucieszył się Jurek. Podwiózł go do domu, a od tej pory żona, Natalia Lubomirska, już nigdzie nie puszczała męża samego, choć pamięć miała mu wrócić. Od wtedy chodzili wszędzie razem: do parku, do przychodni, po zakupy. Pewnego dnia Arkadiusz się rozchorował – gorączka i silny kaszel, więc żona sama pobiegła po leki i zakupy, choć i jej siły już nie te. Kupiła lekarstwa i kilka produktów, ale nagła słabość ją dopadła, zadyszka. Ciężka torba wydawała się niewyobrażalnie ciężka. Chwilę odpoczęła, podniosła ją i ruszyła dalej. Przeszła kilka kroków, zatrzymała się, położyła torbę na świeżym śniegu i… osunęła się na chodnik, tuż przed domem. Ostatnia jej myśl była, po co tyle naraz kupowała – na starość rozum chyba nie ten. Dobrze, iż sąsiedzi wyszli z klatki, zobaczyli starszą panią na śniegu, podbiegli i wezwali pogotowie… Natalia trafiła do szpitala, a sąsiedzi zabrali torbę i dzwonili do jej mieszkania. – Mąż chyba w domu został, może zachorował, nie widziałam go kilka dni – przypuszczała Nina Michalska. – Pewnie śpi, Natalia mówiła, iż jemu też sił brakuje. Ech, starość – potem wejdę… Arkadiusz słyszał dzwonek, ale kaszel dusił, chciał wstać, ale od słabości i gorączki zakręciło się w głowie, o mało nie upadł… Kaszel ustał, Arkadiusz zapadł w dziwny sen podobny do jawy. Gdzie ta Natalka, czemu tak długo nie wraca? Długo leżał półprzytomny, gdy nagle usłyszał delikatne kroki. Podeszła żona, Natalia! Co za ulga, iż wróciła. – Arkadiuszu, podaj rękę, oprzyj się, wstawaj! – wołała żona. Złapał jej dziwnie chłodną, słabą rękę, wstał. – A teraz otwórz drzwi, szybko! – wyszeptała Natalia. – Po co? – zdziwił się, ale drzwi otworzył, skoro prosiła. Do mieszkania weszła sąsiadka Nina i Jurek, młody kolega z pracy. – Panie Arku, nie otwiera pan, a my dzwonimy i pukamy! – Natalia… Gdzie Natalia? Przecież była tu przed chwilą! – spytał drżącymi wargami Arkadiusz, próbując pojąć, gdzie nagle zniknęła żona. – Przecież ona w szpitalu, na intensywnej – zdziwiła się Nina. – Chyba majaczy – rozpoznał Jurek i ledwo podtrzymał, gdy Arkadiusz omal nie zemdlał… Wezwali karetkę, to był omdlenie przy wysokiej gorączce… Po dwóch tygodniach wypisali Natalię ze szpitala. Jurek przywiózł ją samochodem, pomagał jej i Arkadiuszowi przez cały czas – także Nina pomagała. niedługo Arkadiusz wrócił do sił. Najważniejsze – są jeszcze razem. Gdy w końcu zostali sami, oboje z trudem powstrzymywali łzy. – Dobrze, iż są jeszcze dobrzy ludzie, Arku – Nina dobra kobieta, pamiętasz, jak jej dzieci wpadały po lekcjach, obiady im dawaliśmy, razem odrabialiśmy zadania, a potem Nina zabierała ich do siebie? – Tak, nie każdy dobro pamięta, ona nie straciła wrażliwości, to takie miłe – przyznał Arkadiusz. – Jurek też, taki młody, byłam mu przewodnikiem, pomagałem stanąć na nogi. Młodzi gwałtownie zapominają o starszych, a on nie zostawił mnie. – Za kilka dni Nowy Rok, Arku, jak dobrze, iż znów jesteśmy razem – przytuliła się do niego Natalia. – Natalio, powiedz mi: jak to się stało, iż byłaś u mnie z tej szpitalnej sali? Przecież przez ciebie drzwi otworzyłem ratownikom! Mógłbym tu sam umrzeć – w końcu odważył się zapytać Arkadiusz. Bał się, iż znowu powie, iż coś mu się pomieszało, ale Natalia spojrzała zdumiona: – Więc naprawdę to się zdarzyło? Mówili mi, iż miałam śmierć kliniczną. A ja wtedy, jakby w półśnie, przyszłam do ciebie? Też to pamiętam – widziałam siebie w reanimacji, a potem z tego szpitala szłam do ciebie… – Niezwykłe cuda na stare lata, a przecież kocham cię, jak dawniej, albo i mocniej – Arkadiusz wziął jej ręce w swoje, długo milczeli, patrząc sobie w oczy. Jakby bali się, iż coś znowu im szczęście odbierze. Wieczorem, tuż przed Nowym Rokiem, wpadł Jurek, przywiózł słodkości – żona upiekła ciasta i rogaliki. Potem Nina przyniosła herbatę – pili razem przy cieście, robiło się ciepło na sercu. Nowy Rok Natalia z Arkadiuszem witali tylko we dwoje. – Wiesz, jeżeli razem w Nowy Rok, to nasz będzie. Jeszcze pożyjemy – powiedziała Natalia. Oboje roześmiali się z radości. Jeszcze cały rok razem – to przecież takie szczęście, prawdziwe szczęście.
Mój chłopak obiecał mi dom na wsi – ale gdy tam dotarłam, poczułam, jak ziemia usuwa mi się spod nóg.
Ten prawie nieznany zasiłek z MOPS może otrzymać każdy. Bez względu na dochód. To od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych wsparcia
Każdego popołudnia, po wyjściu z liceum, Tomek szedł po brukowanych uliczkach z plecakiem przewieszonym przez jedno ramię i dzikim kwiatem delikatnie chronionym w dłoni.
Mój brat nie chce oddać mamy do domu opieki i ani jej zabrać do siebie – twierdzi, iż w mieszkaniu żony nie ma dla niej miejsca!
Każdego popołudnia, wychodząc z liceum, Tomek przemierzał brukowane uliczki z plecakiem zwisającym na jednym ramieniu i dzikim kwiatem delikatnie chronionym w dłoni.
Rodzice męża postanowili wprowadzić się do nas na starość, nie pytając mnie o zdanie
Jak projektanci wnętrz mogą ułatwić codzienne życie seniorom?
Tu ceny są niższe niż w innych sklepach w Polsce. Chleb kosztuje tylko 1,50 zł. Jest jednak haczyk
Babciu, mama powiedziała, iż trzeba cię oddać do domu opieki”. Podsłuchałam rozmowę rodziców — dziecko by tego nie wymyśliło
Mój brat sprzeciwia się umieszczeniu mamy w domu spokojnej starości, ale sam nie chce jej zabrać do siebie – tłumaczy się brakiem miejsca!
Każdego popołudnia, po wyjściu z liceum, Tomek przemierzał brukowane uliczki z plecakiem przewieszonym przez jedno ramię i dzikim kwiatem delikatnie trzymanym w dłoni.
Ile w 2026 roku wynosi zasiłek pielęgnacyjny. Nie na takie wieści liczyli seniorzy
Ten prawie nieznany zasiłek z MOPS może otrzymać każdy. Bez względu na kryterium dochodowe. To od kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych wsparcia
Fiul chciał odwieźć matkę z domu opieki. Zajrzał do pudełka przed wyjściem i wszystko się zmieniło.
Jak wybrać idealne łóżko tapicerowane do sypialni?
Zapraszamy na wykład
Od 15 lat mieszka w ziemiance. Poprosił o pomoc z dokumentami
Dopóki żyjesz, nigdy nie jest za późno. Opowieść o Annie, którą syn zawiózł do luksusowego domu seniora pod Warszawą, by odpoczęła, a sąsiadki plotkowały o jej szczęściu. Wbrew wątpliwościom, tam poznaje MARIANNĘ, starszą damę z centrum Warszawy, i zaczyna rozumieć swoje błędy wobec syna, synowej i wnuczki za dawne osądy i samotność. Wszystko zmienia się, gdy ukochana wnuczka przyjeżdża po babcię z wieścią o obronionym dyplomie. Powrót do domu staje się szansą na nowe relacje rodzinne i odnowioną euforia życia – bo przecież nigdy nie jest za późno, by być szczęśliwym i dawać szczęście innym.
XXVIII Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Opieki Paliatywnej i Zespołów Hospicyjnych
Rodzice męża postanowili wprowadzić się do nas na starość, nie pytając mnie o zdanie.
„La Grazia” – Paolo Sorrentino o miłości, odpowiedzialności i wątpliwości [w kinach od 6 lutego]