Rząd zaleca mieć gotówkę w domu. W sytuacji kryzysowej pieniądze na koncie mogą nie wystarczyć

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Pieniądze na rachunku bankowym nie zawsze oznaczają możliwość natychmiastowego zapłacenia za potrzebne produkty. W oficjalnym „Poradniku bezpieczeństwa” rząd zaleca, aby wśród domowych zapasów na sytuację kryzysową znalazła się także gotówka w różnych nominałach. Powód jest bardzo konkretny: podczas długotrwałej awarii prądu możemy stracić możliwość płacenia kartą.

Fot. Warszawa w Pigułce

Karta, telefon i aplikacja bankowa wystarczają dziś do większości codziennych płatności. Wiele osób praktycznie zrezygnowało z noszenia banknotów.

W sytuacji kryzysowej ten system może jednak przestać działać. Dlatego w rządowych zaleceniach dotyczących przygotowania gospodarstwa domowego pojawia się pozycja, która jeszcze kilka lat temu mogłaby wydawać się oczywista:

gotówka w różnych nominałach.

Rząd zaleca przygotowanie zapasów na minimum 3 dni

„Poradnik bezpieczeństwa” został przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Obejmuje przygotowanie m.in. na pożary, powodzie, przerwy w dostawach prądu oraz zagrożenia militarne.

Jednym z podstawowych zaleceń jest przygotowanie gospodarstwa domowego tak, aby przez minimum trzy dni można było funkcjonować przy ograniczonym dostępie do normalnie działających usług.

Na oficjalnej liście zapasów znalazły się m.in. woda, żywność gotowa do spożycia, leki, apteczka, środki higieniczne, latarka, radio, baterie, powerbank, ciepła odzież i koce.

Jest również gotówka w różnych nominałach.

Dlaczego pieniądze na koncie mogą nie wystarczyć?

Wyjaśnienie znajduje się w części poradnika dotyczącej długotrwałego braku energii elektrycznej.

Rząd ostrzega, iż blackout spowodowany katastrofą naturalną lub celowym działaniem może potrwać choćby kilka dni. W takiej sytuacji problemy nie muszą ograniczyć się do tego, iż w mieszkaniu zgaśnie światło.

Możemy stracić dostęp do wody, ogrzewania, internetu i telefonu, a także możliwość płacenia kartą.

To właśnie dlatego gotówka pojawia się na liście rzeczy, które warto przygotować wcześniej.

Jeżeli infrastruktura energetyczna lub telekomunikacyjna przestanie działać, problemy mogą dotknąć również terminali płatniczych i innych elektronicznych sposobów realizowania transakcji.

Gotówka ma być w różnych nominałach

To istotny szczegół rządowych zaleceń.

Poradnik nie mówi wyłącznie o posiadaniu gotówki. Wskazuje konkretnie na gotówkę w różnych nominałach.

Ma to praktyczne znaczenie. W sytuacji awaryjnej sklep lub punkt usługowy, który będzie przyjmował gotówkę, może mieć problem z wydawaniem reszty.

Posiadanie wyłącznie banknotów o wysokich nominałach nie musi więc być najbardziej praktycznym rozwiązaniem.

Podobne zalecenie znalazło się przy plecaku ewakuacyjnym. Rząd wskazuje, iż powinny znaleźć się w nim dokumenty, ich kopie zapisane na pendrivie oraz właśnie gotówka w różnych nominałach.

Ile gotówki trzeba trzymać w domu?

I tutaj bardzo ważne zastrzeżenie.

Rząd nie podaje konkretnej kwoty.

W oficjalnym poradniku nie ma zalecenia, żeby każdy Polak trzymał w domu przykładowo 500, 1000 czy 2000 zł.

Nie należy więc traktować żadnej takiej kwoty jako oficjalnej rekomendacji państwa.

Wysokość awaryjnego zapasu zależy od liczby domowników, możliwości finansowych gospodarstwa oraz jego podstawowych wydatków.

Oficjalna rekomendacja dotyczy samego posiadania zapasu gotówki w różnych nominałach.

Nie chodzi wyłącznie o wojnę

To również trzeba mocno podkreślić.

Rządowy poradnik nie został przygotowany wyłącznie na wypadek konfliktu zbrojnego.

Obejmuje także znacznie bardziej prawdopodobne sytuacje, takie jak powódź, pożar czy długotrwała awaria energetyczna.

Ekstremalne zjawiska pogodowe mogą prowadzić do przerw w dostawie energii, problemów z przemieszczaniem się i utraty łączności. Rząd wskazuje również na cyberataki, sabotaż, dywersję i zagrożenia hybrydowe jako elementy obecnego środowiska bezpieczeństwa.

Nie oznacza to, iż rząd przewiduje konkretny blackout. Poradnik ma charakter informacyjny i edukacyjny, a stosowanie zawartych w nim zaleceń jest dobrowolne.

Sam zapas gotówki nie wystarczy

Rząd zaleca przygotowanie całego zestawu rzeczy pozwalających przetrwać pierwsze dni kryzysu.

Minimum wody określono na 3 litry na osobę dziennie. Czteroosobowa rodzina przygotowująca zapas na trzy dni potrzebowałaby więc co najmniej 36 litrów wody.

Do tego dochodzą żywność niewymagająca przygotowania, potrzebne leki, środki higieniczne, latarki, radio na baterie lub korbkę, powerbanki, koce i ciepłe ubrania.

Co ciekawe, rząd zaleca również przygotowanie alternatywnego źródła ogrzewania, które nie jest zasilane energią elektryczną.

Przy blackoucie problemy mogą pojawiać się jeden po drugim

Długotrwały brak energii jest szczególnym zagrożeniem właśnie dlatego, iż od prądu zależy dziś ogromna część innych usług.

Najpierw przestaje działać oświetlenie. Później mogą pojawić się problemy z ogrzewaniem, internetem, telefonem czy dostępem do wody. Do tej listy dochodzą płatności bezgotówkowe.

Dlatego osoba mająca oszczędności wyłącznie na rachunku może znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: pieniądze przez cały czas będą należały do niej, ale chwilowo może nie mieć możliwości wykorzystania ich do zwykłej płatności kartą.

Stąd rządowa rekomendacja, żeby obok wody, jedzenia, leków, latarki i powerbanku w awaryjnych zapasach znalazła się również gotówka – najlepiej w różnych nominałach.

Nie chodzi o wypłacanie wszystkich oszczędności z banku ani o robienie wielkich zapasów pieniędzy w domu. Chodzi o awaryjną rezerwę pozwalającą dokonać podstawowych zakupów wtedy, gdy elektroniczne systemy płatności czasowo przestaną być dostępne.

Idź do oryginalnego materiału