Ile wody powinniśmy mieć w domu na wypadek poważnej awarii lub innej sytuacji kryzysowej? Rząd podał konkretną wartość: minimum 3 litry na osobę na dobę. Ponieważ zapasy domowe powinny wystarczyć przynajmniej na trzy dni, oznacza to 9 litrów na jednego domownika. Dla czteroosobowej rodziny robi się z tego już 36 litrów, a dla sześcioosobowej – aż 54 litry.
Fot. DALL·E 3 / Warszawa w PigułceWoda, jedzenie, leki, latarka, radio, powerbank, gotówka – to część rzeczy, które według rządowego „Poradnika bezpieczeństwa” warto przygotować w domu na sytuację kryzysową.
Jedna pozycja na tej liście zdecydowanie wyróżnia się wagą i ilością.
To woda.
Rząd nie ograniczył się w tym przypadku do ogólnego stwierdzenia, iż warto mieć jej zapas. Podał konkretną minimalną ilość.
Minimum 3 litry wody na jedną osobę na dobę.
Zapasy mają wystarczyć na minimum trzy dni
To zmienia skalę przygotowań.
Jednym z punktów rządowego „Dekalogu bezpieczeństwa” jest przygotowanie domowych zapasów na minimum trzy dni i ich regularne przeglądanie.
Jeżeli połączymy oba zalecenia, otrzymujemy prosty rachunek:
| 1 osoba | 3 litry | 9 litrów |
| 2 osoby | 6 litrów | 18 litrów |
| 3 osoby | 9 litrów | 27 litrów |
| 4 osoby | 12 litrów | 36 litrów |
| 5 osób | 15 litrów | 45 litrów |
| 6 osób | 18 litrów | 54 litry |
W przypadku czteroosobowej rodziny oznacza to zatem co najmniej 36 litrów wody.
To przykładowo osiemnaście dwulitrowych butelek. Przy sześciu osobach potrzebne minimum rośnie do 54 litrów, czyli równowartości 27 dwulitrowych butelek.
Dlaczego aż tyle?
Powód jest prosty. W poważnej sytuacji kryzysowej problemem może być nie tylko brak prądu.
Rządowy poradnik ostrzega, iż podczas długotrwałego blackoutu możemy stracić dostęp również do wody, ogrzewania, internetu i telefonu, a także możliwość dokonywania płatności kartą.
Brak energii spowodowany katastrofą naturalną albo celowym działaniem może potrwać choćby kilka dni. Dlatego również w części poświęconej blackoutowi rząd ponownie zaleca przygotowanie wody – minimum 3 litrów dziennie na osobę.
Nie chodzi tylko o wojnę
Rządowe zalecenia nie zostały przygotowane wyłącznie na wypadek konfliktu zbrojnego.
„Poradnik bezpieczeństwa” obejmuje również takie sytuacje jak powodzie, pożary, awarie infrastruktury i długotrwałe przerwy w dostawie energii elektrycznej.
Przykładowo po gwałtownej burzy może dojść do uszkodzenia infrastruktury energetycznej. Przy dłuższym braku zasilania problemy mogą objąć kolejne usługi, które normalnie uznajemy za oczywiste.
Dlatego idea trzydniowego zapasu jest prosta: gospodarstwo domowe powinno mieć podstawowe rzeczy pozwalające funkcjonować przez pierwsze dni sytuacji kryzysowej.
Woda to dopiero początek listy
Rząd zaleca, aby obok wody przygotować również żywność gotową do spożycia, czyli taką, która nie wymaga skomplikowanego przygotowania.
Na liście znajdują się ponadto leki przyjmowane na stałe i rozbudowana apteczka, środki higieniczne, worki na śmieci, latarka, radio na baterie lub korbkę, zapas baterii, naładowany telefon i powerbank.
Rząd wymienia również koce, śpiwory, ciepłą odzież, gotówkę w różnych nominałach, podstawowe narzędzia oraz alternatywne źródło ogrzewania, które nie jest zależne od energii elektrycznej.
Nie trzeba kupować wszystkiego jednego dnia
W poradniku znajduje się również praktyczna wskazówka dotycząca tworzenia zapasów.
Nie trzeba przygotowywać ich jednorazowo. Można zgromadzić produkty o długim terminie przydatności oraz rzeczy używane na bieżąco, które później będą regularnie uzupełniane.
Zapasy warto sprawdzać raz na kilka miesięcy, zwracając uwagę na terminy przydatności.
W przypadku wody oznacza to, iż można wprowadzić prostą rotację: zużywać najstarsze butelki i zastępować je nowymi, zamiast przechowywać ten sam zapas przez bardzo długi czas.
To zalecenie, a nie nowy obowiązek
To bardzo ważne, ponieważ wokół rządowego poradnika pojawia się wiele alarmistycznych interpretacji.
Nie ma przepisu nakazującego Polakom przechowywanie 9, 36 czy 54 litrów wody.
Rząd wyjaśnia wprost, iż „Poradnik bezpieczeństwa” ma charakter informacyjny i edukacyjny, a korzystanie z jego zaleceń jest dobrowolne.
Nie oznacza to również, iż władze przewidują konkretną awarię wodociągów czy blackout.
Chodzi o przygotowanie gospodarstw domowych na różne możliwe sytuacje kryzysowe.
Czteroosobowa rodzina – minimum 36 litrów
I właśnie tutaj najlepiej widać skalę rządowej rekomendacji.
Trzy litry brzmią jak niewiele. Jednak po przemnożeniu tej wartości przez liczbę domowników i trzy dni zapas gwałtownie rośnie.
Jedna osoba – 9 litrów. Dwie – 18 litrów. Cztery – 36 litrów. Sześć – 54 litry.
Dopiero takie wyliczenie pokazuje, ile miejsca może zająć podstawowy trzydniowy zapas.
Rząd zaleca jednak jego przygotowanie z konkretnego powodu: woda jest jedną z tych rzeczy, których podczas poważnej awarii nie da się łatwo zastąpić. A jeżeli dostawy zostaną przerwane, czas na przygotowanie zapasu może już minąć.















