Gdy na rynku pojawia się rzemieślniczy deser w słoiku, za który trzeba zapłacić tyle, co za kolację w restauracji, w głowie od razu zapala się lampka ostrzegawcza. Czy owcze mleko, poziomki i brak sztucznych dodatków wystarczą, by uzasadnić cenę sięgającą niemal 90 złotych za pół litra? Postanowiłam sprawdzić na własnym podniebieniu, co tak naprawdę kryje się w mroźnej przesyłce od polskiej marki Cordo.