Podczas podróży po Prowansji zatrzymaliśmy się w starym, urokliwym domu na wzgórzu. Poranek w cieniu cyprysów i zapach świeżo pieczonego ciasta pamiętam do dziś. Gospodyni ugościła nas tradycyjnym śniadaniem, ale to domowa, zaplatana brioszka z chrupiącym cukrem całkowicie skradła moje serce.