
Naleśniki kojarzą się zwykle z ciepłą kuchnią i charakterystycznym zapachem unoszącym się w całym domu. Tym razem jednak Stowarzyszenie Sportowe Inspiracje postawiło na zupełnie inną formę ich przygotowania – na świeżym powietrzu. Takiego wydarzenia w mieście jeszcze nie było, a inicjatywa okazała się strzałem w dziesiątkę.
Mimo mroźnej aury, plenerowe świętowanie Dnia Naleśnika przyciągnęło wielu mieszkańców – zarówno fanów aktywności na świeżym powietrzu, jak i miłośników aromatycznych placków. Po krótkim marszu z Placu Konstytucji 3 Maja do Lasu Rejkowizna mogli rozgrzać się gorącą herbatą oraz ciepłem ogniska, o które zadbał pan Daniel.
Główną atrakcją programu były oczywiście naleśniki. Małgorzata Paczkowska, prezes Stowarzyszenia, zapewniła ich całe stosy i serwowała je na słodko i wytrawnie, z różnorodnym nadzieniem – z dżemem, kaszą gryczaną, pieczarkami, szpinakiem. Ale było też smażenie przy ognisku. O ciasto, w termosie, by nie zamarzło, również zadbała organizatorka spotkania. Chętnych do spróbowania tej sztuki nie brakowało, choćby wśród najmłodszych uczestników. Pierwszy naleśnik wyszedł przepyszny. Wiem, bo próbowałam. A kolejne były jeszcze smaczniejsze.
Kto chciał, piekł w ognisku kiełbaski i jabłka. W międzyczasie były wspólne śpiewy, rozmowy, żarty i zabawy na śniegu.
Choć temperatura dziś mocno na minusie, nikt nie narzekał na zimno. Ciepła atmosfera, dobre jedzenie i wspólne spędzanie czasu sprawiły, iż plenerowy Dzień Naleśnika na długo pozostanie w pamięci uczestników.
– Fajnie spędzić mroźny czas przy ognisku, z takimi ludźmi. Wspaniała inicjatywa, za którą trzeba podziękować organizatorom. To niesamowite, ale spotkałam tu kolegę ze szkoły, z którym nie widziałam się ponad 20 lat – mówiła pani Ania.
A sposób na mróz?
– Mamy ogrzewające wkładki do butów oraz gorące serducha – dosłownie i w przenośni. Jest gorąca herbata, pieśń na ustach i wspaniała atmosfera. Nam niskie temperatury niestraszne. Zima w takim towarzystwie nie jest wcale zimna. Poza tym korzystamy z tej aury i śniegu, póki jest. My chodzimy na spacery do lasu, jeździmy na nartach. Zachęcamy innych do aktywności. Trzeba się ruszać i mieć dobry humor, tyle wystarczy – zdradziły panie Teresa, Alicja i Halina.
Wydarzenie zrealizowano ze środków Stowarzyszenia Sportowe Inspiracje. Jego prezes zapewnia, iż to dopiero początek.
– Cieszę się, iż przybyło tyle osób. Już szukam w kalendarzu świąt nietypowych kolejnej okazji do wspólnej zabawy – śmiała się Małgorzata Paczkowska.
aw








