Tradycyjny rodzinny przepis na pyszne danie

polregion.pl 3 godzin temu

Rodzinny przepis

Naprawdę chcesz wyjść za mąż za człowieka, którego poznałaś w internecie? Ludwika Stanisławowa patrzyła sceptycznie na przyszłą synową, jakby ta mogła przynieść do domu fałszywą banknotę. Jej ciężkie, oceniające spojrzenie przesunęło się po skromnej fryzurze Aliny, po jej prosto skrojonej sukience. Przecież ledwo się znacie!

Alina poczuła, jak po plecach przebiegają jej ciarki. Siedzieli w kuchni bloku z wielkiej płyty, w którym wychował się Mikołaj. Kuchnia była mała, ale przytulna i lśniąca czystością. Pachniało wanilią i starym parkietem.

Mamo, daj spokój wtrącił się syn, Mikołaj, obejmując narzeczoną za ramiona. Poznaliśmy się nie w internecie, tylko w klubie książki. Najpierw rozmawialiśmy online. Pół roku! A Alina jest wspaniała!

Poznali się tak: Alina prowadziła małego bloga o zapomnianych, starych książkach. Mikołaj, programista z cichą pasją do klasyki, natknął się na jej wpis o Zbrodni i karze. Ich dyskusja przeniosła się do prywatnych wiadomości, potem do długich rozmów telefonicznych. Odkryli, iż śmieją się z tych samych żartów, cenią te same rzeczy ciszę, uczciwość, zapach książkowego kurzu. Pierwsze spotkanie pod pomnikiem Mickiewicza nie było randką, tylko przedłużeniem rozmowy. Mikołaj czuł się przy Alinie dziwnie swojsko. Ona zaś dostrzegła w nim nieśmiałego człowieka z głębokim światem wewnętrznym.

Wspaniała prychnęła Ludwika Stanisławowa, celowo głośno stukając łyżeczką o porcelanową filiżankę. A to, iż z innego miasta, bez pracy tutaj, i w ogóle kto ją tam wie, co ma w głowie Syna wychowałam, wykształciłam, a tu przychodzi jakaś

Alina zaci

Idź do oryginalnego materiału