Przyjechaliśmy z żoną do wsi mieliśmy poznać jej rodziców. Mama Zuzi wyszła na próg, założyła ręce na biodra jak prawdziwa gospodyni i zawołała: Ojej, Pawleczku! Czemuś nie uprzedził Widzę, iż nie sam przyjechałeś! Paweł objął mnie mocno, przytulił: Poznaj, mamo. Moja żona Justyna. Góra, otulona kolorowym fartuszkiem, rozłożyła szeroko ramiona i podeszła do mnie: No, […]