Wysłuchaj komentarza eksperta:
Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Sprzedaż detaliczna wzrosła w marcu o 9,8% r/r w cenach bieżących. W cenach stałych, czyli po wyczyszczeniu z inflacji, wzrost wyniósł 8,7%. Wynik zdecydowanie przekroczył oczekiwania rynku. W marcu złożyły się na niego przynajmniej trzy rzeczy naraz.

Pierwsza i najbardziej oczywista to paliwa. Ich sprzedaż urosła nominalnie o 25,1% r/r, natomiast realnie o 16,2%. Różnica bliska 9 pkt. proc., to bezpośredni efekt wzrostu cen na stacjach i obaw o dalsze wzrosty. Paliwa stanowią 13,5% całej struktury sprzedaży detalicznej, więc ich wkład do ogólnego wyniku jest znaczący. Upraszczając: kupujemy tylko trochę więcej benzyny niż rok temu, ale płacimy za nią wyraźnie więcej.
Druga rzecz to sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych, która urosła nominalnie o 7,2%, realnie o 4,3%. Dla kategorii o udziale prawie 26% w koszyku sprzedaży to daje odczuwalny wkład. Skala wzrostu przewyższa jednak średnie wzrosty w miesiącu przedświątecznym, co świadczy o tym, iż przygotowania do Wielkanocy zaczęły się wcześniej, a to z uwagi ponownie na możliwość nagłego wzrostu cen produktów spożywczych.
Trzecia rzecz jest najciekawsza analitycznie, bo idzie pod prąd intuicji. W kategorii meble, RTV i AGD sprzedaż realna urosła o 7,9%, natomiast nominalna tylko o 6,3%. Realna wyższa od nominalnej oznacza, iż ceny w tej kategorii nie rosły, a wręcz lekko spadały. Ludzie kupują więcej telewizorów i lodówek, a te są tańsze niż rok temu. Podobna sytuacja jest w kategorii odzież i obuwie: realnie plus 13,6%, nominalnie plus 9,9%. Internet w tej kategorii urósł rok do roku o 11,6%, a meble i RTV sprzedawane przez sieć aż o 28,7%. Popyt na dobra trwałe nie hamuje.
Sprzedaż pojazdów i części to osobna historia: nominalnie zaledwie plus 1,4%, ale realnie plus 7,7%. Ceny aut wyraźnie w dół, a wolumen całkiem przyzwoity.
Konsument w marcu był aktywny, ale nie dlatego, iż poczuł się bogatszy. Część zakupów, szczególnie przy dystrybutorze, była wymuszona wyższymi cenami, część pewnie wynikała z obaw o dalsze wzrosty cen. Reszta, szczególnie w dobrach trwałych, wygląda na świadomy popyt, który nie jest podatny na bieżące niepokoje geopolityczne ani na ceny paliw.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan













