Fot. Warszawa w PigułceSześć na dziesięć faktur „na zeszyt”
Zamiast gotówki na koncie – obietnica przelewu w odległej przyszłości. To nowa, niepokojąca codzienność polskich mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Z analizy danych platformy Faktura.pl wyłania się ponury obraz realiów rynkowych pierwszego kwartału 2026 roku.
Odsetek dokumentów rozliczeniowych wystawianych z odroczonym terminem płatności zaliczył gwałtowny skok. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wskaźnik ten wzrósł z 52,3 proc. do poziomu aż 60,1 proc. W praktyce oznacza to, iż w tej chwili już ponad 60 proc. transakcji w sektorze MŚP nie jest regulowanych natychmiast po wydaniu towaru lub sfinalizowaniu usługi. Eksperci alarmują, iż ten negatywny trend stale się nasila i przybiera charakter strukturalny.
Pękła psychologiczna granica. Biznesowy stoper tyka coraz dłużej
Wraz z lawinowym przyrostem faktur z odroczonym terminem, polscy przedsiębiorcy zostali zmuszeni do dłuższego oczekiwania na własne, ciężko zarobione pieniądze. Średni czas, jaki mija od wystawienia dokumentu do momentu zaksięgowania środków na koncie, wydłużył się z 13,6 dnia do 14,7 dnia.
Choć różnica rzędu jednego dnia może wydawać się kosmetyczna, dla analityków to potężny sygnał ostrzegawczy. Wcześniej w historii polskich badań gospodarczych średni umowny czas oczekiwania na przelew dla ogółu rynku nigdy nie przekroczył bariery dwóch tygodni.
Komentarz eksperta: – Takie dane oznaczają drastycznie pogarszające się warunki płatności MŚP. Najmniejsze firmy wywiązują się z umowy, ale na pieniądze muszą czekać. Cierpi na tym ich płynność, marże i elastyczność w podejmowaniu nowych zleceń. Pamiętajmy, iż 14 dni to jedynie statystyczna średnia dla całej gospodarki. W realiach wielu przedsiębiorców oznacza to, iż na przelewy czekają oni znacznie dłużej – choćby 30 czy 60 dni – ostrzega Kamil Fac, wiceprezes platformy Faktura.pl.
Czarna lista branż. Gdzie kryzys uderza najmocniej?
Problem rozciąga się już na ponad połowę gospodarki – wydłużenie terminów płatności odnotowano w 8 z 15 głównych sekcji Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD). Absolutnym i niechlubnym rekordzistą okazał się sektor opieki zdrowotnej i pomocy społecznej, gdzie czas oczekiwania na fundusze wzrósł o astronomiczne 40 procent.
Potężne tąpnięcie wizerunkowe i finansowe dotknęło również budownictwo, gdzie terminy płatności spuchły o ponad jedną piątą, osiągając niespotykany dotąd, historycznie zły wynik.
Zmiany w średnim czasie oczekiwania na przelew w podziale na branże (Q1 2025 vs Q1 2026)
| Opieka zdrowotna i pomoc społeczna | 15,4 dnia | 21,7 dnia | Wzrost o 40% (Rekord) |
| Budownictwo i usługi remontowe | 13,9 dnia | 16,8 dnia | Wzrost o ponad 20% (Rekord) |
| Przetwórstwo przemysłowe | 12,9 dnia | 13,7 dnia | Systematyczne pogorszenie |
| Zakwaterowanie i gastronomia (HoReCa) | 13,5 dnia | 12,1 dnia | Skrócenie o 1,4 dnia |
| Obsługa rynku nieruchomości | 11,1 dnia | 10,6 dnia | Skrócenie o 0,5 dnia |
Gastronomia i nieruchomości pod prąd negatywnym trendom
Na tym ponurym tle wyróżniają się zaledwie nieliczne bastiony płynności finansowej, w których przedsiębiorcy zdołali wywalczyć szybsze rozliczenia. W branży hotelarsko-gastronomicznej (HoReCa) średni czas oczekiwania na przelew skrócił się do 12,1 dnia. Podobną, pozytywną korektę odnotowali specjaliści zajmujący się obrotem i zarządzaniem nieruchomościami, u których biznesowy stoper zatrzymał się na poziomie 10,6 dnia.
Warto podkreślić, iż przedstawiony raport opiera się na potężnej próbie badawczej. Analitycy przeanalizowali blisko 1 milion autentycznych dokumentów księgowych wystawianych w ciągu roku przez polskich przedsiębiorców, co nadaje publikacji wyjątkową wiarygodność i precyzyjnie obrazuje narastający kryzys zatorów płatniczych w kraju.
Opracowanie na podstawie ogólnokrajowego raportu płynnościowego platformy rozliczeniowej Faktura.pl za I kwartał 2026 roku, z uwzględnieniem podziału sekcji Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD).









