Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła z Kielc na Święty Krzyż

radiokielce.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła z Kielc na Święty Krzyż


Około dwustu osób wyruszyło w piątek (4 kwietnia) w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej z Kielc do sanktuarium na Świętym Krzyżu. To wyjątkowe wydarzenie, które łączy w sobie modlitwę, refleksję i wysiłek fizyczny.

Wędrówkę pątników rozpoczęła msza św. o godz. 18.30 w kościele św. Franciszka z Asyżu przy ul. Warszawskiej. Przez całą noc pokonają 40 kilometrów. Ich trasa wiedzie m.in. przez Cedzynę, Krajno I i dalej czerwonym szlakiem aż na Święty Krzyż – mówi organizator wydarzenia Jacek Boryło.

– Trasa jest wyznaczona przez ślad GPS albo opis, który można pobrać ze strony internetowej. Można zaplanować sobie różne miejsca na stacje Drogi Krzyżowej. Są po drodze np. przydrożne krzyże, kapliczki, które warto zauważyć, bo są to naprawdę wyjątkowe miejsca. Na EDK warto zabrać wygodne buty, coś przeciwdeszczowego, choć można powiedzieć, iż dzisiaj mamy pogodę idealną. Do tego oczywiście dobry humor i nastawienie. I jeszcze latarka – czołówka, bo są niektóre odcinki bardzo takie ciemne, więc takie oświetlenie drogi się przydaje. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest pewnym wyjściem ze swojej strefy komfortu, pozostawieniem codzienności i wyruszeniem po prostu w drogę. Tegoroczne hasło EDK brzmi „Idź” – jest krótkie, ale bardzo treściwe. Myślę, iż ta droga to jest takie indywidualne spotkanie się z Bogiem, pogłębienie tej więzi także poprzez przygotowane do tego rozważania – wyjaśnia.

W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej po raz pierwszy wziął udział pan Piotr.

– Towarzyszy mi niepewność, bo pierwszy raz idę i tak dużego dystansu nigdy nie pokonywałem, zwłaszcza nocą. Jest lekki niepokój, ale też ekscytacja. Zabrałem ze sobą latarki, prowiant, odzież odblaskową i powerbank. Kolega mi zaproponował taki pomysł i uznałem, iż to będzie interesujące doświadczenie, zarówno pod względem fizycznym jak i duchowym – opowiada.

Z kolei pani Anna wybrała się z mężem Piotrem.

– Idę po raz pierwszy, mąż mnie zachęcił. Intencji jest wiele, ale głównie towarzyszy mi intencja za grzeszników, za ludzi, którzy są daleko od Boga, za rodzinę, ale też za ojczyznę. Po prostu serce podpowiada, zakłada się w wygodne buty i się idzie. Dzisiaj jest piękna pogoda, więc tym bardziej chętnie wybrałam się na ten szlak – mówi pani Anna.

Pan Piotr dodaje, iż w tę drogę każdy w pewien sposób bierze swój krzyż.

– Ktoś idzie z prostej przyczyny sprawdzenia się, bo 40 kilometrów to jest niezły wyczyn. Dla kogoś, kto chodzi po górach, jeździ rowerem, może nie jest to jakieś duże wyzwanie, ale przejście w milczeniu, w ciemności, walka z jakimiś swoimi demonami, to też jest pewien trud. Ja polecam iść każdemu, nie tylko tym osobom, które mają jakieś problemy duchowe, emocjonalne. Warto po prostu przejść, sprawdzić, zobaczyć ludzi na końcu tej drogi, uśmiechniętych, radosnych, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami. To jest naprawdę przeżycie, nie tylko dla osób wierzących. Myślę, iż tu Pan Bóg prowadzi – zachęca pan Piotr.

Pątników powita biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, który o godzinie 6 odprawi mszę świętą w bazylice na Świętym Krzyżu.

Idź do oryginalnego materiału