Jak oceniają eksperci ze Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach, dynia łuskowa może być dochodową uprawą w województwie świętokrzyskim. Pestki tej odmiany nadają się do spożycia bez usuwania twardych łupinek.
– Dynia bezłupinowa łączy nowoczesną technologię uprawy z wysokim dochodem. Uprawa wymaga jednak odpowiedniej wiedzy i starannego prowadzenia plantacji. Przy odpowiedniej organizacji pracy można liczyć na znaczące zwiększenie rentowności gospodarstwa – informuje Justyna Tracz ze Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach.
Brak łuski na nasionach dyni to duży atut, ponieważ mogą być one spożywane bez łuskania. Docenia to zwłaszcza przemysł spożywczy, farmaceutyczny oraz olejarski.
Co istotne nasiona dyni bezłuskowej zawierają około 40-50 procent tłuszczu, 25-35 procent białka oraz cenne witaminy i minerały, jak cynk, magnez, potas i żelazo i dlatego cenione są za wysoką wartość odżywczą.
Skąd pochodzi dynia bezłuskowa?
– Wywodzi się z głownie z Austrii, i państw Europy Środkowej, gdzie jest surowcem do produkcji głownie oleju dyniowego. W Polsce jak do tej pory była mało znana. To się zmienia i jest zainteresowanie tą odmianą, ze względu na rozwój rynku zdrowej żywności. A także poszukiwanie nowych i dochodowych kierunków produkcji. Można z pełnym przekonaniem powiedzieć, iż uprawa tej dyni może być atrakcyjną alternatywą dla tradycyjnych roślin w gospodarstwach specjalistycznych – wyjaśnia nasza ekspertka.
Gdzie najlepiej będzie dyni bezłupinowej? – Lubi ciepło i najlepiej będzie jej w regionach o długich okresach wegetacyjnych. W Polsce można ją uprawiać niemal wszędzie, najlepiej jednak na zachodzie kraju. Siać ją można przy temperaturze 12-14 stopni Celsjusza, czyli w drugiej połowie maja, po zimnej Zośce. Ma wysokie wymagania, więc przed siewem dobrze przepuszczalna gleba wymaga użyźnienia. Warto wiedzieć, iż dynia ma duże wymagania wodne, szczególnie gdy kwitnie.
– Według naszych wyliczeń, uprawa dyni bezłuskowej jest jedną z bardziej dochodowych upraw niszowych, a skupowana jest po dużo wyższych cenach niż zboża. Warto więc rozważyć jej uprawę – podpowiada Justyna Tracz.
















