Dom bez właściciela Sergiusz obudził się przed budzikiem, jak zawsze o wpół do siódmej. W mieszkaniu panowała cisza tylko lodówka mruczała w kuchni, ale jej dźwięk był dziwnie daleki, jakby wybrzmiewał gdzieś w innym świecie. Poleżał chwilę nieruchomo, wsłuchując się w ten szmer, potem sięgnął po okulary leżące na parapecie. Na zewnątrz szarość świtała, na […]