Do niebezpiecznej sytuacji doszło w miniony weekend w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Pancerniaków 7 w Złocieńcu Dzięki czujności mieszkanki oraz szybkiej reakcji służb nie doszło do tragedii. Zdarzenie jest jednak ostrzeżeniem dla wszystkich użytkowników kuchenek gazowych – sama czujka tlenku węgla to za mało, ważne są też czujniki gazu.
Jak relacjonuje mieszkanka bloku, w lipcu w jej mieszkaniu wymieniono kuchenkę gazową. Montaż przeprowadziła firma z uprawnionym monterem, który podłączył urządzenie, potwierdził wykonanie prac pieczątką i opuścił lokal. Nic nie wskazywało na to, iż instalacja może stanowić zagrożenie.
W dniu zdarzenia kobieta wraz z dziećmi była poza domem przez kilka godzin. Po powrocie, podczas rozpakowywania zakupów, wyczuła w kuchni nietypowy zapach. Początkowo uznała, iż to woń kleju po niedawnych pracach wykończeniowych. Po kilkukrotnym wietrzeniu zapach jednak nie ustępował.
– Sprawdziłam palniki – to nie był typowy zapach gazu. Kiedy odsunęłam piekarnik, poczułam go znacznie wyraźniej – relacjonuje mieszkanka.
Kobieta natychmiast zadzwoniła pod numer alarmowy pogotowia gazowego (992). Zgodnie z instrukcjami zakręciła zawór gazu, jednak – jak sama przyznaje – nie miała pewności, czy zrobiła to prawidłowo. Zawór był zamalowany farbą przez poprzednich właścicieli, a w takich sytuacjach każda sekunda potęguje stres.
W obawie o bezpieczeństwo swoje i dzieci kobieta ewakuowała rodzinę z mieszkania oraz poinformowała sąsiadów, by nie używali otwartego ognia ani nie zapalali papierosów. Służby gazowe dotarły na miejsce bardzo szybko.
Po sprawdzeniu instalacji okazało się, iż przyłącze było niedokręcone. Jak ustalili pracownicy pogotowia gazowego, choćby niewielkie przesunięcie piekarnika spowodowało rozszczelnienie. Wyciek gazu nasilał się – dzień wcześniej był słabszy, tego dnia już bardzo wyraźny. Monterzy kuchenki dokręcili element instalacji „jednym palcem”, co jasno wskazywało na rażący błąd montażowy.
– To nie powinno się wydarzyć. Gdyby gaz ulatniał się przez noc, a rano ktoś zapalił światło lub palnik, skutki mogłyby być dramatyczne – podkreśla mieszkanka.
Na szczęście sytuację udało się opanować, a rodzina jest bezpieczna. Zdarzenie stało się jednak impulsem do nagłośnienia problemu. Kobieta zwraca uwagę, iż czujki tlenku węgla nie wykrywają gazu, dlatego warto wyposażyć mieszkanie również w czujniki gazu.
– Pieczątka montera nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Z tym nie ma żartów. Po każdym ruszeniu piekarnika czy kuchenki trzeba zachować szczególną czujność – podkreśla.
To zdarzenie pokazuje, jak kilka czasem brakuje do tragedii i jak ważna jest szybka reakcja, ostrożność oraz odpowiednie zabezpieczenia w mieszkaniach wyposażonych w instalację gazową.








