
Modele prezentowanych byków mam już dobre kilka lat. Kupiłem je za astronomiczną kwotę, gdy postanowiłem użyć ich do Kings of War. Z czego ostatecznie zrezygnowałem po pojawieniu się figurek Gretesques. Nic jednak nie ginie w hobby a jedynie odsuwane jest w czasie na rzecz pilniejszych projektów.
Myśl pomalowania ich do Starego Świata pojawiała się już kilkukrotnie po premierze nowej edycji gry więc ostatnio, z braku innych figurek do malowania, wziąłem ich na warsztat. Miał to być szybki projekt zwłaszcza, iż byli już częściowo zaczęci. Całe malowanie to, przyznam się bez bicia, błyskawiczna robota, nastawiona na czas realizacji a nie jakość wykonania. Figurki z Forge World maluje się zwyczajnie trudno. Raz, iż albo rzeźba jest delikatna alko krawędzie są bardzo ostre i nie ma choćby jak na nie nałożyć sensownie farby. W każdym razie, dzięki magii szybkich farb i sprawdzonej metodzie malowania skóry, modele kończyłem w jeden wieczór! Drugie tyle zajęło mi zrobienie podstawek (kończą mi się farby, którymi robiłem lawę, co spowolniło proces). Postaram się ich też sprawdzić w najbliższym czasie na stole.
Praise Hashut!

