Bez zaproszenia W dawnych czasach, kiedy życie toczyło się nieco wolniej, pan Wiktor Piotrowski trzymał w dłoni papierową torbę z lekami, kiedy sąsiadka z piętra, ciocia Zosia, zaczepiła go przy skrzynkach na listy. Panie Wiktorze, gratulacje. Córka pana zawahała się, jakby sprawdzała, czy może powiedzieć więcej. Wyszła za mąż. Wczoraj. W internecie widziałam, u mojej […]