Zmieniłem zdanie co do ślubu Archip, zapalony czterdziestoletni naukowiec, całymi dniami siedzi w laboratorium, pochłonięty pracą nad wyjątkowym ekstraktem z korzeni rzadkiej rośliny i choćby nie zauważa nieśmiałych zalotów młodziutkiej sprzątaczki Zosi. Gdy dziewczyna zaprasza go na herbatę z domową kiełbasą, Archip początkowo nieufnie podchodzi do jej wiejskich przysmaków, jednak gwałtownie pozwala się skusić i zakochuje się w Zosi po uszy. niedługo wybiera się ze swoją ukochaną do jej rodzinnej wioski, by poznać przyszłych teściów. Tam czeka go rodzinna burza: nadopiekuńcza mama Zosi, surowa gospodyni w podomce i walonkach, nie szczędzi mu gorzkich słów, a ojczym dziewczyny okazuje się być młodym, przystojnym mężczyzną. Pomiędzy awanturą, konfliktami i wiejską gościnnością Archip przekonuje się, iż życie z ukochaną na wsi to nie bajka. Skonfrontowany z nieustępliwą rodziną, licznymi absurdami i własnymi wątpliwościami, zaczyna wahać się przed podjęciem decyzji o ślubie z Zośką.

naszkraj.online 1 dzień temu
Zrezygnowałem ze ślubu Dziennik osobisty, wtorek Czasami łapię się na tym, iż nie wiem, czy bardziej kocham swoją naukową pracę, czy po prostu uciekam w nią przed życiem. Dzisiaj znowu zostałem do późna w laboratorium Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, przenosząc przez kilka godzin podejrzane roztwory z jednej probówki do drugiej i analizując próbki sproszkowanych korzeni […]
Idź do oryginalnego materiału