Znalazłem mojego 87-letniego ojca w kuchni. Drżącymi palcami próbował wygrzebać gęstą kaszę jęczmienną prosto z garnka, który miał zadziwiająco żółty spód, jakby rozlane słońce zastygnęło tylko dla niego. Nie odważył się zapalić płyty gazowej bał się, iż zapomni, a ja będę miał powód, by zabrać go do Warszawy, do jakiegoś cudacznego pensjonatu, w którym ściany […]