Popękane pięty to nie tylko kwestia wyglądu. To realny problem zdrowotny, który może prowadzić do bólu, krwawienia, a choćby infekcji. Nic dziwnego, iż wiele osób sięga po pumeksy i tarki, licząc na szybki efekt. Klasyczne, znane nam akcesoria bywają jednak bardzo szorstkie. Łatwo nimi uszkodzić skórę, a choćby niechcący wyrządzić sobie krzywdę. W odpowiedzi na te problemy coraz większą popularnością zyskują pumeksy wykonane z nanoszkła.
REKLAMA
Zobacz wideo Lanberry o relacji z ciałem: "?Zafiksowaliśmy się na ekstremalnie wychudzonych sylwetkach, ignorujemy otyłość"
Pumeks z nanoszkła. Czym charakteryzuje się nowoczesna alternatywa dla tradycyjnych tarek?
Tego typu gadżety obiecują skuteczne, a jednocześnie łagodne usuwanie zrogowaciałego naskórka bez "krwi, potu i łez". Pumeks z nanoszkła wyróżnia się drobną i precyzyjną powierzchnią ścierną. W rezultacie zmniejsza ryzyko powstawania ewentualnych podrażnień czy mikrourazów. Co więcej, jest trwalszy, łatwiejszy do czyszczenia i bardziej higieniczny niż tradycyjne odpowiedniki.
Czy tarka z nanoszkła jest dobra? Ważne ostrzeżenie specjalisty
Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Podolog Daniel Abratkiewicz na swoim profilu na Facebooku przyjrzał się bliżej tarkom z nanoszkła. - Hit czy wymysł XXI wieku? Pewnie większość twoich koleżanek korzysta już z tego wynalazku XXI wieku - zaznaczył na wstępie.
Następnie podkreślił, iż choćby tak nowoczesne rozwiązania powinny być stosowane z rozwagą. - Jako podolog rekomenduję niekorzystanie systematycznie z takiego ścierania zrogowaciałego naskórka. Ale o ile zdecydujesz się już to robić, no to rzeczywiście tarka z nanoszkła będzie bardziej higieniczna, niż inne narzędzia dostępne do usuwania zrogowaceń w obrębie stopy - wytłumaczył. Specjalista przypomniał również, iż oprócz domowej pielęgnacji warto regularnie odwiedzać podologa. W końcu wszelkie tarki i pumeksy według niego, powinniśmy traktować jedynie jako uzupełnienie profesjonalnej pielęgnacji, a nie jej zamiennik.












