Myślałeś, iż ubiór w samolocie to twoja prywatna sprawa? Ryanair jest innego zdania. Największa tania linia lotnicza w Europie opublikowała nagranie, w którym sugeruje pasażerom porzucenie jeansów na czas podróży. W sieci zawrzało. Klienci wytykają przewoźnikowi hipokryzję związaną z limitem bagażu, ale eksperci medyczni ostrzegają: obcisłe spodnie na wysokości 10 tysięcy metrów to proszenie się o kłopoty zdrowotne.

Fot. Warszawa w Pigułce
„Jest rok 2026, ogarnijcie się”. Ryanair znów prowokuje
Zespół prowadzący media społecznościowe Ryanaira słynie z tego, iż nie gryzie się w język. Tym razem na oficjalnym profilu przewoźnika na TikToku pojawiło się nagranie lądującego samolotu, opatrzone kontrowersyjnym podpisem: „Jest rok 2026, przestańmy podróżować w jeansach”.
Krótki klip z podkładem głosowym „Dziękujemy za lot z Ryanair” błyskawicznie stał się viralem, ale reakcje pasażerów są dalekie od entuzjazmu. Wielu podróżnych odebrało to jako kolejny przytyk ze strony linii, która słynie z restrykcyjnych zasad i dodatkowych opłat za wszystko.
Pasażerowie kontratakują: „Dajcie nam większe bagaże!”
W sekcji komentarzy pod filmem rozpętała się burza. Klienci linii punktują, iż zakładają na siebie cięższe i grubsze ubrania (takie jak jeansy) właśnie z powodu polityki bagażowej przewoźnika. Skoro walizka kabinowa kosztuje fortunę, a darmowy bagaż ma wymiary pudełka po butach, pasażerowie „ubierają się” w swój bagaż.
– Cóż, w takim razie może pozwólcie mi wnieść większą torbę, żebym mógł włożyć do niej moje jeansy – napisał jeden z oburzonych internautów.
– Czy teraz będziecie pobierać opłaty również za noszenie jeansów? – kpił kolejny użytkownik.
Kiedy jeden z komentujących zapytał wprost: „Co jest nie tak z jeansami, proszę wyjaśnić?”, administrator profilu Ryanaira odpowiedział w swoim stylu, pytaniem na pytanie: „A co jest z nimi w porządku?”.
Lekarz ostrzega: Ryanair ma rację, choć forma jest fatalna
Mimo iż styl komunikacji irlandzkiej linii może irytować, z medycznego punktu widzenia ich rada jest… trafna. Dr Hugh Pabarue, lekarz i specjalista od chorób żył, od dawna ostrzega przed lataniem w obcisłej odzieży.
– Odzież, którą nosimy podczas lotu, może znacząco wpływać na nasze krążenie – tłumaczy ekspert w rozmowie z „Huffington Post”.
Dlaczego jeansy, a zwłaszcza popularne „rurki” (skinny jeans), są niebezpieczne w samolocie?
- Ograniczają przepływ krwi: Obcisły materiał w połączeniu z pozycją siedzącą działa jak opaska uciskowa.
- Ryzyko zakrzepicy: Długotrwałe siedzenie w ciasnym ubraniu zwiększa ryzyko zakrzepicy żył głębokich (DVT). Jest to stan, w którym w żyłach nogi tworzy się skrzep krwi, co może być śmiertelnie niebezpieczne.
- Zespół ciasnoty: W skrajnych przypadkach może dojść do drętwienia, mrowienia, a choćby silnego bólu nóg.
Co to oznacza dla Ciebie? Ubierz się mądrze, nie modnie
Planując kolejną podróż, warto schować dumę (i jeansy) do kieszeni, stawiając na zdrowie. Oto jak przygotować się do lotu, by uniknąć problemów z krążeniem:
- Wybierz luźne materiały: Dresy, luźne spodnie materiałowe lub legginsy (ale nie uciskowe!) to najbezpieczniejszy wybór. Krew musi swobodnie krążyć w kończynach dolnych.
- Warstwy to klucz: Zamiast jednej pary grubych jeansów, załóż lżejsze spodnie, a w bagażu podręcznym miej coś na zmianę po wylądowaniu.
- Ruszaj się: choćby najlepszy strój nie zastąpi ruchu. Wstawaj co godzinę, ruszaj stopami i wykonuj proste ćwiczenia w fotelu, aby pobudzić pompę mięśniową w łydkach.
Kontrast z USA:
Co ciekawe, podczas gdy w Europie Ryanair promuje luźny styl „bez jeansów”, w USA sekretarz transportu Sean P. Duffy apeluje o powrót do „klasy i manier”, sugerując, by pasażerowie ubierali się bardziej elegancko, a nie w „kapcie i piżamy”.











