Ty i on, bijcie się – Dalrock

wybudzeni.com 2 godzin temu

Ty i on, bijcie się

13 czerwiec 2011

W moim wpisie o rycerskości i ochronie słabszych komentujący Sean był zaniepokojony podanym przeze mnie przykładem kobiety, która naraziła grupę rodzin idących ciemną drogą na niebezpieczeństwo, zwracając uwagę grupie znajdujących się w pobliżu bandziorów na ich język. Uważał, iż kobieta nie tylko miała rację, doprowadzając do konfrontacji, ale również iż wszyscy towarzyszący jej mężczyźni postąpili źle, pozwalając komukolwiek w jej pobliżu przeklinać:

„Przykład podany przez tego mężczyznę, w którym jakieś oprychy przeklinały i używały wulgarnego, obraźliwego języka w obecności jego rodziny, a on nic nie zrobił, był oburzający…

Nazywam to męską postawą [ang. manitude]. Powinieneś emanować wystarczającą męskością, żeby zmusić innych mężczyzn do ustąpienia, zwłaszcza jeżeli wiedzą, iż nie mają racji. jeżeli nie ochronisz własnej rodziny przed oprychami, to jaki z ciebie pożytek? I nie można obwiniać kobiety za to, iż chce móc wrócić do samochodu W TOWARZYSTWIE MĘŻCZYZN, nie narażając uszu swoich dzieci na takie rzeczy. Mój ojciec, wujkowie, bracia i mąż nigdy nie zachowywali się małostkowo przy kobietach, ale też nigdy nie pozwoliliby, żeby doszło do takiej sytuacji…

Moi wujkowie i bracia wykazują ten sam rodzaj męskiej postawy. Bardzo niewielu mężczyzn odważy się im postawić, a tym bardziej zachowywać się bez szacunku w obecności ich rodzin. Ci nieliczni, którzy próbowali, zwykle gwałtownie ustępują, kiedy zostaną skonfrontowani.”

Chociaż nie zgadzam się z jej stanowiskiem w tej sprawie, postaram się rozłożyć jej argumentację na czynniki pierwsze:

1. Kobiety potrzebują ochrony mężczyzn, ponieważ są mniejsze, a zatem mają mniejsze możliwości obrony.
2. Dama nigdy nie powinna być zmuszona do słuchania wulgarnego języka, choćby jeżeli alternatywą jest narażenie fizycznego bezpieczeństwa całej grupy.
3. Kobieta z tej historii nie powinna była zastanawiać się, czy to do niej należy skonfrontowanie się z bandziorami, czy też któryś z mężczyzn zrobi to w jej imieniu. Nie powinno się jej pozostawiać z taką niepewnością.
4. Towarzyszący jej mężczyźni powinni byli zachować się w taki sposób, żeby wiedziała, iż wszystko będzie w porządku.

Podsumowując, jeżeli znajdziesz się w podobnej sytuacji: upewnij się, iż mała dama zna swoje miejsce, a wszystko będzie w porządku.

Marc „Animal” MacYoung z Bezkompromisowej samoobrony opisuje podobną sytuację, której doświadczył wiele lat temu. Jego dziewczyna, będąca prawdziwą królową dramatu, wpakowała go w bardzo paskudną sytuację:

„…moja ówczesna dziewczyna omal nie wpakowała mnie w sytuację, w której musiałbym tłuc z się z kilkoma facetami. Tak naprawdę istniało spore prawdopodobieństwo, iż żeby uratować nasze skóry, musiałbym kogoś zabić.”

Zrobiła to, przedzierając się pewnej nocy przez tłum podejrzanych typów na zatłoczonym chodniku przy Hollywood Boulevard:

„Odwróciła się i dosłownie ruszyła szarżą przez tłum, prosto przed siebie. W tym miejscu chciałbym przypomnieć, iż nie był to tłum za dnia. To była nocna zmiana, a „chłopaki” wyszli na miasto w pełnym składzie. Z przerażeniem patrzyłem, jak przebija się prosto przez grupę naprawdę nieprzyjemnych typów. Cofnęli się, zszokowani i zdezorientowani. Zanim zdążyli dojść do siebie, pognałem za nią, prosto przez sam środek ich grupy. Pędząc, żeby dogonić moją słodką ukochaną, obejrzałem się przez ramię i zobaczyłem spojrzenie, które znałem aż za dobrze… drapieżniki zastanawiające się, czy zabrać się do roboty.

Połączenie faktu, iż byłem ewidentnie uzbrojony, oraz mojego wyrazu twarzy mówiącego: „Wiem, iż to ona nie ma racji, ale naprawdę chcecie dać sobie z tym spokój” przekonało ich, iż może jeszcze kilka minut wolnego od roboty nie jest takim złym pomysłem.”

Nie rozumiała, iż powodem, dla którego mężczyźni, których prowokowała, nie zatrzymali jej natychmiast siłą, było to, iż postrzegali „Animala” jako osobę odpowiedzialną za jej zachowanie:

„I jeszcze raz: zgadnijcie, kto był obrzucany groźnymi spojrzeniami? Widzicie, wraz z tym kulturowym przekonaniem dotyczącym tego, jak kobiety powinny zachowywać się publicznie, idzie również założenie, iż to mężczyzna odpowiada za złe zachowanie kobiety. Tak więc, chociaż to ona właśnie ich obraziła, to ze mną chcieliby „porozmawiać” o tej zniewadze.”

Na szczęście, ponieważ dorastał na ulicy, wiedział, co należy zrobić:

„W końcu przeszedłem na chwilę do biegu, złapałem ją za ramię i obróciłem twarzą do siebie. „PRZESTAŃ!” – warknąłem. Rzucając naszej etnicznej widowni spojrzenie w rodzaju: „Ja się tym zajmuję, żebyście wy nie musieli”, chwyciłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę kina.

Gdy przez chwilę szliśmy obok siebie, zacząłem półgłosem komentować jej zachowanie: „Jesteśmy na tym pieprzonym Boulevardzie! JEŚLI, do kurwy nędzy, musimy przedrzeć się przez ten jebany tłum, to, kurwa, idziesz ZA MNĄ!!!! A teraz właź za mnie i nie mów ani jednego pieprzonego słowa!”

Zrobił to nie tylko dla własnego bezpieczeństwa, ale również dla jej:

„W ich małych, ptasich móżdżkach równanie było proste: to była kawał cholernie atrakcyjnej kobiety i bez wahania spróbowaliby ją sobie wziąć. A gdyby się sprzeciwiła, wzięliby ją siłą. Tym, co zapewniało jej bezpieczeństwo pośród tych drapieżników, był fakt, iż patrzyli na mnie i dochodzili do wniosku, iż mogliby mnie odciąć na wysokości kolan, a i tak przez cały czas mogliby nazywać mnie trójnogiem. Należałem do ludzi, z którymi bez dobrego powodu się nie zadzierało.

Jednak tym, co zrobiła, wychodząc przede mnie, było w ich oczach obniżenie mojego statusu.”

Źródło: Lets you and him fight.

Zobacz na: Huśtawki i Piaskownice – zasady w Kobiecej Matrycy Społecznej – Ian Ironwood
Męska matryca społeczna: powrót do piaskownicy – Ian Ironwood

Moc swobodna, luksus i symbole luksusu – trzy poziomy bogactwa

Idź do oryginalnego materiału