Ty go nie kochasz, nam było dobrze – dajmy sobie drugą szansę, co Ty na to?

polregion.pl 21 godzin temu

Ty go nie kochasz, a nam było dobrze, spróbujmy zacząć od nowa, dobrze?

Rozwiedliśmy się trzy lata temu, bez awantur, głośnych kłótni czy dramatycznych scen. W sądzie powiedzieliśmy zgodnie: różnica charakterów. Nasza córka, Zuzanna, przez dłuższy czas wierzyła, iż tata wyjechał tylko na delegację i niedługo wróci. Weekendy z ojcem były dla niej świętem razem odwiedzali warszawskie parki, bawili się, a potem wracali do domu na domową kolację. Robert zbierał się do wyjścia, a Zuza jeszcze długo stała w oknie wypatrując jego postaci.

W zeszłym tygodniu Zuzia skończyła sześć lat. Przez ostatni rok kontakt z ojcem był sporadyczny. Dwa powody były tego przyczyną. Robert założył nową rodzinę z kobietą z Krakowa i nie miał już tyle czasu dla Zuzi. Ja natomiast poznałam kogoś Pawła na wycieczce do Puszczy Kampinoskiej. Zuzia została w tyle za grupą, Paweł również był zamyślony. Przypadkiem znaleźliśmy się obok siebie, przez co wspólnie wróciliśmy do przewodnika, a rozmowa poprowadziła nas do wymiany numerów telefonów.

Paweł, w przeciwieństwie do Roberta, był cichy, ale rzetelny. Nigdy nie obiecywał niczego na wyrost, nie zapominał, nie spóźniał się. jeżeli coś zaplanował, można było być pewnym, iż tak właśnie będzie. A właśnie przez niepewność Roberta nasze małżeństwo się rozpadło…

Obaj Robert i Paweł mieli pojawić się na urodzinach Zuzi. Martwiłam się, jak to wszystko będzie wyglądać i czy atmosfera nie będzie napięta. Zuzia najbardziej wyczekiwała taty, choć do Pawła odczuwała sympatię i traktowała go jak starszego kolegę.

Goście zjawili się punktualnie, tylko Robert się spóźnił. Zuzia prosiła, by poczekać na niego z tortem, więc wypełniłam przerwę wspomnieniami i rozmowami ze znajomymi.

Kiedy wreszcie dotarł, zjawiskowa paczka dla Zuzi i bukiet dla mnie wywołały poruszenie. Nie wiedziałam, jak się zachować. Paweł przedstawił się uprzejmie. Robert natomiast zachował się, jakby minęło ledwie kilka dni od rozstania krzątał się po mieszkaniu, nalewał kompot, usadzał gości, rozdawał kawały.

Zuzia trzymała się blisko ojca, a Paweł nie czuł się w tej sytuacji najlepiej zauważyłam, iż starał się być uprzejmy, ale nie czuł się domownikiem.

W końcu przeprosił i powiedział, iż musi popracować nad pilnym projektem, pożegnał się delikatnie.

Robert, kiedy Paweł wyszedł, poczuł się jeszcze swobodniej. Gdy poszliśmy razem po sernik do kuchni, poprosiłam, by trochę się wycofał, na co były mąż nagle wypalił:
Ty przecież Pawła nie kochasz A przecież nam było ze sobą dobrze, może spróbujemy jeszcze raz, co?

Zdziwiłam się, ale odpowiedziałam spokojnie:
Nie, Robercie, już nie. Nasz czas minął. Łączy nas tylko Zuzia, na tym powinniśmy się skupić. Dziękuję, iż dbasz o nią i iż ona za tobą tęskni, ale ja nie tęsknię szczególnie odkąd masz nową rodzinę.
Ale to coś innego, tym razem To tylko dla ciała, a dusza tęskni za czymś więcej
Tym bardziej powinieneś szukać kogoś, z kim naprawdę chcesz spędzić życie, a nie wracać do przeszłości.

Goście zaczęli się rozchodzić. Robert został do końca, pomógł mi posprzątać po przyjęciu, odprowadził Zuzię do łóżka, a potem widząc, iż nie poproszę go, by został pocałował mnie w policzek i zniknął w klatce schodowej.

Wzięłam telefon, zadzwoniłam do Pawła i zapytałam, czy następnego dnia możemy wybrać się z Zuzią na piknik do Łazienek. Paweł ucieszył się, jakby znów miał osiem lat, obiecał, iż wszystko zostawi i przyjedzie po nas o dziewiątej rano.

Równo o dziewiątej rozległ się dzwonek u drzwi, a Zuzia wykrzyknęła: Hurra! Urodziny ciąg dalszy!. Spędziliśmy dzień na słońcu, bawiliśmy się, śmialiśmy. Wieczorem, kiedy wróciliśmy, zapytałam córkę:
Zuzia, czy masz coś przeciwko temu, żeby Paweł na stałe z nami zamieszkał?
Dziewczynka spojrzała na mnie poważnym wzrokiem i odpowiedziała:
Ty zawsze czekasz na Pawła, a wtedy będziecie razem na co dzień

Czasem trzeba przeszłość zostawić za sobą i otworzyć się na to, co daje szczęście dziś nie tylko sobie, ale też tym, których kochamy.

Idź do oryginalnego materiału