To nie tylko polskie "The Pitt". "SOR" wciąga od pierwszych minut
Zdjęcie: SOR
Nie wierzyłam, iż "SOR" może mnie czymkolwiek zaskoczyć. Kolejny serial o lekarzach w czasach, gdy mamy "Na dobre i na złe", "Szpital św. Anny", niedawno oglądaliśmy "Sortownię" i lada chwila pojawi się netfliksowe "Znieczulenie"? Brzmiało to jak przepis na telewizyjną powtórkę z rozrywki. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy po trzech odcinkach, zamiast wypisywać listę zarzutów, zaczęłam zastanawiać się, kiedy obejrzę następny.









