Kobiety niejedną mają twarz, a kino chętnie to pokazuje. Bywają zagubione, ciche i wrażliwe, inne są odważne, pewne swego i twardo stąpające po ziemi. Filmowcy portretują zarówno historie z pozoru zwyczajne, jak i te absolutnie przełomowe, udowadniając, iż kobiecości nie da się zamknąć w żadnych ramach. Które filmy o kobietach warto zobaczyć? Wybrałam 6 tytułów idealnych na Dzień Kobiet 2026.
REKLAMA
Te filmy z Julią Roberts to klasyki kobiecego kina. Wykreowała w nich charakterne bohaterki
Zacznijmy od bazującego na faktach filmu "Erin Brockovich" Stevena Soderbergha z 2000 roku, za który Julia Roberts otrzymała dotychczas jedynego Oscara w karierze. Tytułowa bohaterka to dwukrotna rozwódka, która samotnie wychowuje trójkę dzieci. Nie ma wykształcenia ani pracy, jej konto świeci pustkami, ale za to nadrabia temperamentem i ciętym językiem. Gdy jej prawnik przegrywa sprawę o odszkodowanie, uznaje, iż musi ją zatrudnić w ramach zadośćuczynienia. Tym sposobem odkrywa, iż jeden z okolicznych koncernów doprowadził do skażenia wód gruntowych, w konsekwencji czego wielu ludzi poważnie zachorowało. Pragnąc sprawiedliwości dla poszkodowanych, rusza z wielką korporacją na wojnę.
"Uśmiech Mony Lizy" w reżyserii Mike'a Newella to kolejny istotny tytuł w dorobku Roberts. Tym razem aktorka wykreowała postać Katherine Watson, która obejmuje posadę nauczycielki sztuki w renomowanym college'u. Jej zajęcia są jednak zupełnie inne od tych, które prowadzą pozostali wykładowcy. Zachęca uczennice do niezależnego myślenia, stawiania pytań i podejmowania dyskusji na z pozoru trudne tematy. Jej postępowe poglądy okazują się jednak solą w oku członków konserwatywnych społeczności.
Dokument o pionierce kina to filmowy must have. Najnowsza odsłona "Małych kobietek" też
Fanom kina biograficznego bez wątpienia do gustu przypadnie film zrealizowany przez Pamelę B. Green w 2018 roku. "Być sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blache" to o niezwykła opowieść o zapomnianej pionierce kinematografii i prawdopodobnie jedynej kobiecie-reżyserce, która posiadała własne studio filmowe. Miała 23 lata, gdy debiutowała i, co istotne, była to pierwsza fabularna produkcja w historii.
Przykład zakłamywania historii, w tym przypadku historii kina. Pokazuje patriarchalny świat, który wymazał niezaprzeczalne osiągnięcia Guy bo była kobietą.
Fantastyczna podróż dla miłośników początków kina, ale również dla fanów zdumiewających biografii.
– zachwycali się widzowie na portalu Filmweb. W tym zestawieniu nie może oczywiście zabraknąć "Małych kobietek". Choć na podstawie słynnej powieści Louisy May Alcott powstało dotychczas 10 produkcji, polecam szczególnie filmową adaptację z 2019 roku w reżyserii Grety Gerwig. Uhonorowany Oscarem melodramat rzuca nowe światło na historię silnych, młodych kobiet, które szukają swojej drogi, jednocześnie mierząc się z pytaniem "Co to znaczy być kobietą?". W obsadzie znalazła się plejada gwiazd, w tym m.in.: Saoirse Ronan, Emma Watson, Florence Pugh, Eliza Scanlen, Laura Dern, Meryl Streep i Timothee Chalamet.
Zobacz wideo Marieta Żukowska o najtrudniejszym momencie życia: "Prawie umarłam na planie. Myślałam, iż to już koniec"
Poruszająca historia o poświęceniu z miłości i kultowy kryminał. Te filmy warto zobaczyć 8 marca
Polskie kino o kobietach również traktowało nie raz, a najlepszym tego przykładem jest psychologiczny film "Jak być kochaną" Wojciecha Jerzego Hassa z 1963 roku. Główną bohaterką jest Felicja, początkująca aktorka, zakochana bez wzajemności w koledze po fachu, Rawiczu. Gdy pojawiają się podejrzenia, iż to on swoi za zabiciem volksdeutscha, postanawia zaryzykować własne życie, by ukryć go w swoim mieszkaniu. Łudzi się, iż ukochany doceni jej poświęcenie i gdy wojna się skończy, odwdzięczy się ślubem. W główną bohaterkę wcieliła się Barbara Krafftówna, a u jej boku pojawił się Zbigniew Cybulski, za co obydwoje zostali docenieni przez widzów i krytykę.
Perełka filmowa, mistrzostwo formy, monologu i dialogu. Krafftówna i Cybulski tutaj to są jakieś Himalaje aktorstwa
– oceniła Julia Palmowska na łamach portalu Filmweb. Na koniec uwadze poleca się kryminalno-przygodowy klasyk Ridleya Scotta "Thelma i Louise", w którym główne bohaterki zagrały Geena Davis i Susan Sarandon. Pierwsza z nich to typowa gospodyni domowa, żona sprzedawcy dywanów, którego zresztą traktuje jak dziecko, tyle iż duże. Jej przyjaciółka jest natomiast niezależna, ale sfrustrowana, bo jej ukochany Jimmy, zawodowy muzyk, od lat nie potrafi zdecydować, czy chce ją poślubić, czy nie. Pewnego razu postanawiają odpocząć od codzienności i udają się wspólnie na weekend do domku w górach. Sprawa przybiera dramatyczny obrót, gdy będącą pod wpływem alkoholu Thelmę próbuje zgwałcić nowo poznany mężczyzna. Louise rusza jej na ratunek, zabijając napastnika.












