Na dawnych ucztach nie wystarczało podać dużej ilości jedzenia. Potrawy miały także świadczyć o pozycji gospodarza i zasobności jego spiżarni. Szczególne wrażenie robiły ogromne ryby wyławiane z polskich rzek. Ich delikatne mięso serwowano z kosztownymi przyprawami, winem, migdałami i rodzynkami.