Szokujący trend na TikToku! „Szon patrol” to nie żart

obcas.pl 4 godzin temu

W polskich mediach społecznościowych rośnie niepokojące zjawisko, które z pozoru mogło wyglądać jak niewinny wakacyjny żart. W rzeczywistości to przemoc psychiczna, która może prowadzić do tragedii. Chodzi o tzw. „szon patrole” – coraz popularniejszy trend wśród nastolatków, polegający na publicznym piętnowaniu dziewczyn za ich wygląd i ubiór.

Co to jest “szon patrol”? Krzywdzące działania młodzieży

„Szon patrol” to grupy młodych osób, które zamiast spędzać czas w sposób tradycyjny, na zabawie czy uprawianiu sportu, przemierzają ulice w poszukiwaniu rówieśniczek, które ich zdaniem ubierają się zbyt odważnie. Robią im zdjęcia lub nagrania, a następnie publikują je w Internecie z prześmiewczymi komentarzami. Dziewczyny te nazywane są w młodzieżowym slangu „szonami”.

Rodzice ostrzegają! TikTokowe wyzwanie „dusting” zabiło ich córkę

Eksperci alarmują: to już nie jest niewinna moda z TikToka

Początki „szon patrolu” sięgają TikToka, gdzie zjawisko to narodziło się jako wakacyjny trend. Jednak, jak zauważa działaczka społeczna Kinga Szostko, proceder gwałtownie zyskał na popularności i przeniósł się także na inne platformy społecznościowe: „Szon patrole pierwotnie polegały na wakacyjnych spacerach po różnych miejscach i wyłapywaniu nastolatek ubranych i zachowujących się w wyzywający sposób, nazywanych w młodzieżowym slangu ‘szonami’”.

Nagonka w sieci i tragiczne skutki emocjonalne

Trend ten niestety prowadzi do coraz poważniejszych konsekwencji. Dziewczyny, których zdjęcia trafiają do sieci, są obrzucane wulgarnymi komentarzami. Co więcej, młodzi tworzą specjalne konta, na których odbywa się głosowanie na „najgorszą szonę”. Kinga Szostko nie ukrywa dramatycznych doniesień:

„Dzieci krzywdzą inne dzieci, publikując ich konta znalezione w social mediach, opisując je w wulgarny sposób oraz głosując, które z nich jest gorszym ‘szoniskiem’ (…) Dochodzą nas słuchy o pierwszym samobójstwie dziewczynki umieszczonej na takiej stronie”.

Toksyczna manosfera. Problem, który może się pogłębiać

W sprawie głos zabrał również specjalista od social mediów, Wojtek Kardyś. W swoim wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, iż problem jest znacznie szerszy niż tylko pojedynczy trend: „Memy i podcasty redpillowe? To już nie wystarcza. Hejt i wyzwiska pod profilami? Za mało. Czas na polowanie. Z pochodniami. No i to jest doskonały przykład, jak polaryzacja z Internetu przenosi się do ‘realu’”.

Według niego mamy do czynienia z coraz silniejszym wpływem tzw. manosfery, która radykalizuje młodzież: „Nienawiść do płci będzie nabierać na sile (propagujące manosferę podcasty, challenge, takie mody). To będzie znowu prowadzić do jeszcze większej samotności, a stąd już droga prosto do depresji i innych problemów psychicznych”.

Źródło: Facebook, Instagram

Idź do oryginalnego materiału