Synowa wyrzuciła moje stare rzeczy podczas mojego pobytu na działce – odpowiedź, której się nie spodziewała – No teraz wreszcie można oddychać, bo wcześniej to jak w katakumbach było, naprawdę – dobiegł z kuchni głośny, pewny siebie głos, który pani Grażyna rozpoznałaby zawsze i wszędzie.

naszkraj.online 14 godzin temu
No dobrze, w końcu można oddychać, bo wcześniej to tutaj było jak w grobowcu, serio zadźwięczał w kuchni pewny siebie, zadowolony głos, którego nie sposób byłoby pomylić z żadnym innym. Urszula Gałczyńska stała w przedpokoju z torbami pełnymi ogórków i jabłek antonówek z działki, czując już tylko drażniącą woń chemicznej pasty do mebli zmieszaną z […]
Idź do oryginalnego materiału