Stara Zofia Kowalska mieszkała na skraju zapomnianej wioski w polskiej krainie, gdzie domy nosiły popękane okna, a ogród dziki jak sen w półświadomości. Po śmierci męża i wyjeździe dzieci do wielkiego miasta, jej dni płynęły w rytmie herbaty, dziergania i szmeru wieczornego radia. Pewnej szarej jesieni, kiedy niebo było jak rozmazany węgiel, a liście spadały […]