9 marca 2023
Dziś znowu miałem te natrętne myśli o Julicie. Byłem praktycznie przekonany, iż ona mnie zdradza. W głowie układałem już scenariusze, jak ją na tym przyłapię i postawię do pionu… a jednak to, co się wydarzyło, zaskoczyło mnie całkowicie.
Rano, zanim wyszedłem na rozmowę telefoniczną, Julita powiedziała:
Kochanie, na pewno nie spóźnisz się na samolot? Twój lot już za dwie godziny.
Na co ja, trochę zaskoczony, odpowiedziałem:
Nie mówiłem ci? Delegacja została przesunięta. Wyjadę dopiero za parę dni.
Uśmiechnęła się, kiwnęła głową, po czym błyskawicznie pobiegła do kuchni po telefon. gwałtownie napisała jakąś wiadomość i wróciła do pokoju. Znowu zaczęły we mnie buzować podejrzenia Oddawała mi dużo swobody, nie miała nic przeciwko moim wyjazdom służbowym czy spotkaniom z kumplami, choćby kiedy zdarzało mi się wrócić do domu podpitym. Kumple śmiali się, iż taka żona to rzadkość, a ja, zamiast się cieszyć, tylko zastanawiałem się, co może być nie tak. Zżerały mnie wyrzuty sumienia.
Jestem od Julity o osiem lat starszy. Może znalazła sobie młodszego, bo ja już jej nie interesuję? Przynajmniej nie mówiłem o tym nikomu. Obiecałem sobie, iż nie oskarżę jej bez dowodów. Musiałem być pewny, zanim wysunę jakiekolwiek zarzuty. W końcu wpadłem na pomysł, żeby zamontować kamery w całym mieszkaniu.
Wyjechałem na służbową delegację do Warszawy z fatalnym nastrojem. Julita zauważyła moje przybite miny choćby zaproponowała mi jakieś tabletki na uspokojenie. Fakt, troszczyła się, co trochę studziło moje podejrzenia i zaczynałem myśleć, iż może przesadzam.
Nie miałem głowy ani czasu, żeby na bieżąco przeglądać nagrania. Dopiero wieczorem, po powrocie do hotelu, odpaliłem laptop i włączyłem zapis z kamer. Po pięciu minutach zwykle zamykałem aplikację i zostawiałem komputer na boku, aż do następnego dnia.
Delegacja minęła dość szybko. Kiedy w końcu miałem dzień wolny, żona była już w pracy, więc zabrałem się za przeglądanie całości od początku. Na pierwszych nagraniach Julita jak co dzień śniadanie, sprzątanie, rutyna. Ale potem, po południu, zobaczyłem ją ubraną na luzie w mojej starej koszulce i krótkich spodenkach siedziała przed komputerem i grała w gry. Przez słuchawki było słychać śmiechy i rozmowy innych graczy. Wyglądało na to, iż Julita dużo czasu spędza w wirtualnym świecie i wciągnęła się w gry komputerowe.
Westchnąłem z rezygnacją. To nie jest może najlepszy nałóg, ale każdy ma swoje pasje, prawda? Przewinąłem gwałtownie resztę nagrań. Nie pojawił się żaden nieznajomy, żadnego cienia zdrady tylko komputer i domowe obowiązki.
Wyłączyłem laptopa i nagle poczułem ogromne wyrzuty sumienia. Jak mogłem tak źle o niej pomyśleć? Postanowiłem od razu kiedy tylko Julita wróci z pracy, kupię jej wielki bukiet róż i zabiorę ją na dobrą kolację. A kamery? Postanowiłem, iż na razie je zostawię… Chociaż może to niepotrzebne. Czasami człowiek potrafi sam sobie nieźle zamieszać w głowie.











