Rodzina męża sama się wprosiła na naszą działkę na ferie, ale kluczy nie dałam – Jak to, Leniu, wasza działka ma stać pusta? Na sylwestrową przerwę przyjedziemy z dziećmi, powietrze świeże, górka pod nosem, banię rozpalimy. Przecież ty wiecznie w pracy siedzisz, a Witek mówi, iż chce się wyspać. Daj klucze, wpadamy jutro rano! Szwagierka wrzeszczy do telefonu, cała rodzina jest w pełnej gotowości, a ja w kuchni próbuję pojąć to szokujące bezczelstwo. Odmówiłam kluczy, bo dom to nie socjal i nie agroturystyka, a po ostatniej imprezie kuzynów zostały mi popalona wykładzina, wybite okno i pamiątkowy zapach kiełbasy z popiołem. choćby groźby teściowej z torbą mrożonej ryby mnie nie złamały. Swoje granice trzeba chronić – choćby przed własną rodziną!

naszkraj.online 9 godzin temu
Myśmy tak z Haliną pomyślały: po co wasza działka ma stać pusta? Na ferie zimowe pojedziemy tam z dzieciakami. Świeże powietrze, górka do zjeżdżania blisko, napalimy w saunie. Ty, Zosiu, i tak cały czas siedzisz w pracy, a Jankowi należy się odpoczynek, ale nie chce z nami, mówi, iż chce się wyspać. To daj klucze, […]
Idź do oryginalnego materiału