Robimy biżuterię z mleka matki i idzie nam świetnie [historia e-sklepu: Milkies]

ewp.pl 1 tydzień temu

Od agencji reklamowej do e-commerce

Zanim powstało Milkies, Michał Lew prowadził agencję reklamową Expromo, specjalizującą się w marketingu internetowym. Jednak pragnienie stworzenia czegoś własnego i osobistego sprawiło, iż podjął decyzję o zmianie kierunku zawodowego.

Inspiracją do stworzenia Milkies była pasja jego żony do kolekcjonowania wspomnień. Chciała zachować pamiątkę z okresu karmienia piersią, co skłoniło ich do opracowania biżuterii zawierającej mleko matki.

Chciałem wreszcie zbudować coś własnego, a nie tylko pomagać innym rozwijać ich biznesy – wspomina Michał Lew.

Już po kilku miesiącach działalności właściciele podjęli decyzję o sprzedaży Expromo swoim pracownikom. Pozwoliło im to skupić się w pełni na nowym projekcie i dalszym rozwoju Milkies.

Marka od samego początku przyciągała uwagę mediów. Pojawiła się w programach Pytanie na Śniadanie i Dzień Dobry TVN, a także w licznych artykułach prasowych. Kolejnym krokiem było opatentowanie unikalnej technologii tworzenia biżuterii w Polsce, Europie i USA.

Pierwsza trudność

W początkowej fazie pracy nad własnym e-sklepem największą trudnością okazało się zarządzanie skomplikowanym konfiguratorem. Produkty Milkies oferują klientkom ogromną liczbę wariantów, a do tego sklep działa w wielu językach i walutach.

Dodatkowym wyzwaniem była również analiza danych sprzedażowych. Liczne sklepy wymagały oddzielnych systemów monitorowania i raportowania, co utrudniało podejmowanie decyzji biznesowych. Brak gotowych rozwiązań skłonił Michała i jego zespół do stworzenia własnych narzędzi.

Po latach wypracowaliśmy system oparty na Airtable, WordPressie i WooCommerce. Automatyzuje on wszystkie procesy: od zamówienia po produkcję i wysyłkę – mówi Michał Lew.

Dzięki temu firma mogła skalować działalność i efektywnie zarządzać produkcją.

Ekspansja międzynarodowa

Milkies od pierwszego dnia działalności było rentowne. Firma rozwijała się organicznie, ale momentem przełomowym okazało się pozyskanie inwestycji od Pomer Angels. Te środki pozwoliły wdrożyć nowe produkty i przyspieszyć ekspansję na rynki zagraniczne.

Marka odniosła sukces w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, a w tej chwili coraz mocniej zaznacza swoją obecność w Wielkiej Brytanii i USA. Wzrost sprzedaży wynika ze skutecznego wykorzystania technologii i precyzyjnego targetowania kampanii reklamowych.

Nowoczesne strategie i technologie

Milkies zbudowało przewagę konkurencyjną, inwestując w automatyzację i zaawansowaną analitykę danych. System oparty na Airtable, o którym już wspomnieliśmy, pozwala na błyskawiczne przetwarzanie informacji i efektywne zarządzanie sprzedażą. Ale to nie wszystko.

Ogromne znaczenie miała również profesjonalna strategia marketingowa. Firma stworzyła setki kampanii UGC (user-generated content), które trafiają do klientów w różnych formatach i kanałach komunikacji.

Kolejnym istotnym elementem rozwoju było wdrożenie AI w marketingu i obsłudze klienta. Automatyzacja pozwoliła zwiększyć efektywność działań reklamowych i poprawić jakość interakcji z klientami.

5 rad od Milkies dla e-commerce

  1. Nie ufaj ślepo specjalistom – choćby jeżeli zlecasz kampanie na zewnątrz, musisz rozumieć, jak wygląda dobra reklama i jakie metryki należy monitorować. Kontrola nad strategią to podstawa.
  2. Sprzedawaj produkt, który znasz i kochasz – jeżeli sam nie jesteś przekonany do swojego asortymentu, trudno będzie Ci skutecznie go promować i angażować się w rozwój marki.
  3. Dbaj o infrastrukturę od początku – problemy techniczne i logistyczne są łatwiejsze do rozwiązania na początku działalności niż wtedy, gdy masz już tysiące zamówień dziennie.
  4. Zrozum dane, które do Ciebie spływają – terminy takie jak ROAS, CTR czy LTV mogą wydawać się skomplikowane, ale ich znajomość pozwala optymalizować działania i unikać kosztownych błędów.
  5. Automatyzuj, gdzie tylko możesz – integracja systemów i narzędzi pozwoli Ci zaoszczędzić czas, obniżyć koszty i skupić się na rozwoju biznesu, zamiast na ręcznym zarządzaniu procesami.


Czytaj też historie innych e-sklepów:

>> Zanim ruszyliśmy, mieliśmy 100 tysięcy obserwujących na Instagramie [historia e-sklepu: YUMMO]

>> Mimo iż e-sklep dobrze konwertował, po 5 latach zbudowaliśmy go na nowo [historia e-sklepu: N69]

>> Zbudowali biznes, który wygenerował 10 mln euro przychodu [historia: autoDNA]

>> Jeden z największych supermarketów online w Polsce mógłby nie powstać, gdyby nie ta książka [historia: Frisco]

>> Zaczynaliśmy w Warszawie, a dziś sprzedajemy w 13 aglomeracjach [historia e-sklepu: Auchan]

>> Zaczynałem od 20 000 zł, a dziś generuję kilkumilionowe obroty [historia e-sklepu: Skarpetoholik]

>> Sprzedajemy 1,5 miliona opon rocznie [historia e-sklepu: SklepOpon.com]

>> Rzuciłem etat, chociaż za chwilę miałem zostać tatą. Opłaciło się zaryzykować [historia: PsiBufet]

>> Prowadziła gabinet naturoterapii, a dziś ma e-sklep, który generuje 150 000 odsłon miesięcznie [historia e-sklepu: ZdrowaZupa.pl]

>> Pierwszymi klientami byli rodzina i znajomi [historia e-sklepu: Mięsna Paczka]

>> Rano gotowanie, po południu rozwożenie, w nocy finanse i strategie [historia e-sklepu Piesotto]

>> Rano gotowanie, po południu rozwożenie, w nocy finanse i strategie [historia e-sklepu Piesotto]

>> Zaczynaliśmy offline, a dziś nasza domena kończy 18 lat [historia e-sklepu: Świat Zabawek]

Idź do oryginalnego materiału