Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku zastąpiło przepisy obowiązujące w tej sprawie od 2016 roku. Nowe zasady weszły w życie 1 września 2026 roku.
Co teraz można kupić w szkolnym sklepiku?
Lista produktów, które mogą być sprzedawane uczniom, jest dość długa. Obejmuje między innymi pieczywo, produkty piekarnicze, kanapki, sałatki i surówki, mleko oraz produkty mleczne, napoje roślinne, produkty zbożowe, warzywa i owoce.
Na liście znalazły się również orzechy, nasiona, suszone owoce i warzywa, a także produkty przygotowane na ich bazie. W tym przypadku przepisy stawiają jednak konkretny warunek – nie mogą zawierać dodatku cukrów, substancji słodzących ani soli. Dopuszczone są także soki, przeciery i musy owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne.
W szkolnej ofercie mogą znaleźć się również koktajle przygotowywane na bazie mleka, napojów roślinnych czy produktów mlecznych. Do tego dochodzą wody – mineralna, źródlana i stołowa.
Jest też miejsce na napoje przygotowywane na miejscu, ale tutaj również pojawia się ograniczenie dotyczące cukru.
Napoje przygotowywane na miejscu zawierały niewięcej niż 5 g cukrów dodanych w 250 ml produktu gotowego do spożycia, przy czym preferowane jest podawanie wody – wskazuje rozporządzenie.
Dozwolone są także bezcukrowe gumy do żucia oraz gorzka czekolada zawierająca co najmniej 70 proc. suchej masy kakaowej.
Ile cukru może mieć produkt?
Nowe przepisy stawiają też konkretne granice, jeżeli chodzi o cukier, tłuszcz i sól. Nie oznacza to jednak, iż każdy produkt sprzedawany w szkole musi spełniać dokładnie te same limity. Ograniczenia dotyczą określonych grup produktów wskazanych w rozporządzeniu.
Nie zawierają więcej niż 10 g cukrów w 100 g/ml produktu gotowego do spożycia, a w przypadku produktów, o których mowa w ust. 1 pkt 2, 13,5 g cukrów w 100 g produktu gotowego do spożycia oraz bez dodatku substancji słodzących – czytamy w rozporządzeniu.
Limit tłuszczu wynosi 10 g w 100 g lub 100 ml produktu. W przypadku soli jest to maksymalnie 1 g w 100 g lub 100 ml, a dla produktów piekarniczych wymienionych w przepisie – 1,2 g w 100 g.
W praktyce oznacza to, iż produkty przeznaczone do szkolnej sprzedaży muszą spełniać wymagania dotyczące swojego składu.
Szkolne obiady też się zmieniają
Zmiany nie kończą się jednak na sklepikach. Nowe zasady dotyczą również stołówek i innych miejsc, w których przygotowywane są posiłki dla dzieci i młodzieży.
Chodzi przede wszystkim o to, żeby szkolny jadłospis był bardziej różnorodny i odpowiadał potrzebom żywieniowym uczniów. Przepisy wskazują, iż produkty powinny być dobierane z uwzględnieniem zapotrzebowania na energię oraz podstawowe składniki odżywcze.
- Posiłki (śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja) komponować z wykorzystaniem produktów z następujących grup środków spożywczych: produkty zbożowe lub ziemniaki, warzywa lub owoce, mleko lub produkty mleczne lub napoje roślinne lub roślinne alternatywy produktów mlecznych, mięso lub ryby, lub jaja, lub orzechy, lub nasiona roślin strączkowych, inne nasiona, w szczególności: maku, słonecznika, sezamu, siemienia lnianego, dyni, lub tłuszcze – informuje rozporządzenie.
Brzmi dość formalnie, ale w praktyce chodzi o prostą zasadę: na talerzu nie powinno być ciągle tego samego. W jadłospisie mają pojawiać się produkty z różnych grup.
Zupy bez gotowych koncentratów
Zmiany dotyczą również sposobu przygotowywania potraw. Zupy, sosy i inne dania powinny być przygotowywane z naturalnych składników. Rozporządzenie ogranicza przy tym stosowanie koncentratów spożywczych.
Zupy, sosy oraz potrawy były sporządzane z naturalnych składników, bez użycia koncentratów spożywczych, z wyłączeniem koncentratów z naturalnych składników – czytamy w rozporządzeniu.
Jest też konkretna zasada dotycząca zup.
Co najmniej dwa razy w tygodniu zupy były przygotowywane na wywarach warzywnych – wskazuje rozporządzenie.
Mniej smażonych potraw
Jeśli uczniowie lubią potrawy smażone, nowych przepisów raczej nie pokochają. Ich liczba została bowiem ograniczona.
Od poniedziałku do piątku były podawane niewięcej niż dwie porcje potrawy smażonej, przy czym do smażenia były używane rafinowany olej rzepakowy lub oliwa z oliwek – informuje ministerstwo.
Oznacza to, iż od poniedziałku do piątku takich potraw może być maksymalnie dwie. Przepisy wskazują też, jakiego tłuszczu należy używać do ich przygotowania.
Warzywa lub owoce przy każdym posiłku
Jeszcze wyraźniej przepisy podkreślają rolę warzyw i owoców w placówkach, które zapewniają całodzienne żywienie albo co najmniej trzy posiłki.
Warzywa lub owoce w każdym posiłku, przy czym udział warzyw musi być większy niż udział owoców – czytamy w rozporządzeniu.
Czyli owoc nie może po prostu zastąpić warzywa. W całodziennym jadłospisie warzyw powinno być więcej niż owoców.
W takich placówkach każdego dnia powinny pojawiać się również produkty z różnych grup oraz co najmniej dwie porcje mleka lub produktów mlecznych. Można je zastąpić odpowiednimi napojami roślinnymi.
W śniadaniu, obiedzie i kolacji powinna znaleźć się co najmniej jedna porcja produktów zbożowych, w tym pełnoziarnistych. Przy obiedzie jedną porcję produktów zbożowych można zastąpić porcją ziemniaków.
Ryba raz, świeże mięso dwa razy w tygodniu
Nowe przepisy dokładnie określają, jak często w szkolnym jadłospisie powinny pojawiać się ryby i mięso. W przypadku mięsa jest jednak dodatkowy warunek – przepis mówi konkretnie o mięsie świeżym.
Co najmniej raz w tygodniu w ramach obiadu była podawana porcja ryby, a w przypadku osób niespożywających produktów odzwierzęcych – alternatywna potrawa roślinna, w szczególności na bazie nasion roślin strączkowych – wskazuje rozporządzenie.
Co najmniej raz w tygodniu w ramach obiadu powinna być również podawana potrawa przygotowana na bazie nasion roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych.
Dwa razy w tygodniu w ramach obiadu była podawana porcja mięsa, przygotowana z mięsa świeżego, a w przypadku osób niespożywających produktów odzwierzęcych – alternatywna potrawa roślinna, w szczególności na bazie nasion roślin strączkowych – czytamy w rozporządzeniu.
Warto przy tym zwrócić uwagę na sformułowanie dotyczące świeżego mięsa. Przepis wskazuje, iż dwa razy w tygodniu ma pojawić się porcja mięsa przygotowana właśnie z mięsa świeżego. Sam zapis nie mówi natomiast, iż mięso może być podawane wyłącznie dwa razy w tygodniu ani nie określa w tym miejscu zasad dotyczących innych przetworów mięsnych.
Ile powinien dostarczać szkolny obiad?
Przepisy regulują również kwestię wartości energetycznej posiłków. jeżeli szkoła lub placówka podaje wyłącznie obiad, jego wartość zależy od tego, czy jest to jedno, czy dwa dania.
20 % całodziennego zapotrzebowania energetycznego w ujęciu dekadowym przy posiłku jednodaniowym typu drugie danie oraz 30 % całodziennego zapotrzebowania energetycznego w ujęciu dekadowym przy posiłku dwudaniowym – wskazuje rozporządzenie.
Jeżeli placówka podaje trzy posiłki – śniadanie, obiad i podwieczorek – łącznie powinny one dostarczać od 70 do 75 proc. całodziennego zapotrzebowania energetycznego w ujęciu dekadowym.
Żywienie powinno dostarczać co najmniej 70 % całodziennego zapotrzebowania energetycznego w ujęciu dekadowym, jednak niewięcej niż 75 % – informuje rozporządzenie.
Nowe przepisy od 1 września
Nowe zasady nie są więc wyłącznie zmianą dotyczącą tego, co można kupić w szkolnym sklepiku. Obejmują również sposób przygotowywania posiłków, częstotliwość podawania konkretnych produktów oraz ich udział w codziennym jadłospisie.











