
Jedni wolą puszyste pączki z różanym nadzieniem, inni chrupiące, delikatnie oprószone cukrem pudrem faworki. Niezależnie jednak od upodobań, wszyscy zgodnie przyznają, iż najlepiej smakują te, które powstają wspólnie – z uśmiechem, sercem i zaangażowaniem.
Tak właśnie było w Klubie Seniora Centrum Usług Społecznych, gdzie smakowita tradycja tłustego czwartku połączyła pokolenia. Przy stołach zgromadzili się gospodarze, czyli mistrzowie domowych wypieków, oraz dzieci z oddziału MB Szkoły Podstawowej nr 7, pełne zapału, energii i ciekawości, ale także, co niektóre, już z kulinarnym doświadczeniem. Było robienie i wałkowanie ciasta, wycinanie kształtów, przeplatanie faworków. Smażeniem zajęli się oczywiście dorośli cukiernicy, a w kuchni równolegle powstawały kolejne słodkości, różne partie według różnych przepisów seniorek.
Dzisiejsze spotkanie stało się czymś więcej niż tylko kulinarnymi warsztatami. Było okazją do rozmów, wymiany doświadczeń i budowania więzi między młodszym a starszym pokoleniem. Dzieci orzekły, iż najbardziej smakują im faworki. Franek zdradził, iż w domu chętnie gotuje, biorąc przykład z mamy i taty. Młody kucharz potrafi zrobić, na przykład, leczo z cukinią, marchewką i papryką. Sara lubi piec z tatą cynamonki. Natomiast Kaja chwaliła się, iż gotuje z siostrą, na przykład zupy. Seniorzy również opowiadali o swoich kulinarnych upodobaniach. Większość stawia raczej na tradycyjne pączki z nadzieniem z róży, chociaż i faworki smakowały im dzisiaj wyjątkowo.
aw












