Kot potrafi wywalczyć przysmak samym spojrzeniem. Siada przy szafce, mruczy, ociera się o nogę – i człowiek sięga po torebkę smakołyków, choć obiad był pół godziny temu. Znam to z własnego podwórka: moja kotka nauczyła się, iż stukanie łapą w drzwi kuchni działa lepiej niż miauczenie. Problem w tym, iż przysmak podany „od serca" i przysmak podany z głową to dwie różne historie. Ten pierwszy po cichu rozregulowuje dietę, drugi realnie pomaga w treningu, budowaniu więzi i podawaniu leków. W tym poradniku pokażę, jak dawać kotu smakołyki tak, żeby były narzędziem, a nie ukrytym drugim posiłkiem. Kot potrafi wywalczyć przysmak samym spojrzeniem. Siada przy szafce, mruczy, ociera się o nogę – i człowiek sięga po torebkę smakołyków, choć obiad był pół godziny temu. Znam to z własnego podwórka: moja kotka nauczyła się, iż stukanie łapą w drzwi kuchni działa lepiej niż miauczenie. Problem w tym, iż przysmak podany „od serca" i przysmak podany z głową to dwie różne historie. Ten pierwszy po cichu rozregulowuje dietę, drugi realnie pomaga w treningu, budowaniu więzi i podawaniu leków. W tym poradniku pokażę, jak dawać kotu smakołyki tak, żeby były narzędziem, a nie ukrytym drugim posiłkiem.
Po co kotu przysmaki?
Przysmak to nie nagroda sama w sobie – to sposób, żeby coś kotu przekazać. Producenci karmy, w tym polska marka Nekko, wprost opisują smakołyki jako produkt do treningu, nagradzania i budowania więzi. I dokładnie tak warto na nie patrzeć.
Pierwsze zastosowanie to trening i nagradzanie. Kot uczy się przez skojarzenia. jeżeli p