Rodzice zawsze troszczą się o swoje dzieci. Czasem jednak bywają rozczarowani, gdy już dorosną. Kim są dorosłe córki z naszej dzisiejszej opowieści?
Historia mamy.
Barbara wychowała trójkę dzieci. Wszystkie dzieci dorosły i prowadzą własne życie. Najstarszy syn ma rodzinę i pracę w Niemczech. Czasem przysyła zdjęcia i pocztówki na święta. Barbara przechowuje je z czułością i od czasu do czasu do nich wraca.
Bardzo za Tobą tęsknimy, synku. Może udałoby Ci się nas odwiedzić? Chociaż poznać nasze wnuki i synową pisze synowi.
Środkowa córka, Marta, wyszła za mąż za żołnierza. Często się przeprowadzają. Wychowują córeczkę. Czasem odwiedzają Barbarę. Jej mąż szanuje zięcia córka trafiła na dobrego człowieka.
Najmłodsza córka, Jagoda, nie ułożyła sobie życia rodzinnego. Była kiedyś zamężna, ma syna, ale mąż ją zostawił. Posłuchała rady matki, by przeprowadzić się do miasta w poszukiwaniu lepszego życia. Znalazła tam pracę jako krawcowa w zakładzie przemysłowym i zabrała ze sobą syna.
Barbara postanowiła odwiedzić Jagodę.
Poradzisz sobie beze mnie tydzień? zapytała męża Stanisława. Chcę Jechać do Jagody, zobaczyć, co u niej.
Stanisław odprowadził żonę na dworzec. Nie było jej łatwo taszczyć ciężkie torby, ale chciała zrobić przyjemność córce. Kilka długich godzin jechała pociągiem drugiej klasy, ciesząc się na spotkanie z Jagodą. W końcu minęły aż trzy lata od ich ostatniego spotkania.
Mamo, czemu nie zadzwoniłaś, iż przyjeżdżasz? Jestem teraz w pracy. Mogę przyjść po ciebie na dworzec dopiero wieczorem.
Przepraszam, chciałam zrobić ci niespodziankę! powiedziała mama. Na pewno mogę poczekać? Tak, w porządku odparła Jagoda.
Barbara czekała, ale w końcu postanowiła sama się udać pod mieszkanie córki.
W drzwiach powitał ją wnuk wysoki, postawny chłopak, przypominał dziadka za młodu.
Dzień dobry, chłopcze mój! uściskała wnuka Barbara. Babciu, wystarczy już! wyplątywał się z objęć, rozbawiony. Czemu tak długo cię nie było? zapytała zmęczona kobieta. Musiałem posprzątać i przygotować stół na twoje przyjście. Mama wcześniej wyszła z pracy i zabrała się za gotowanie barszczu oraz smażenie schabowych.
Telefon Barbary zadzwonił. Odebrała, uspokajając męża, iż dojechała cała i zdrowa, iż ktoś pomógł jej dotrzeć, a teraz z Jagodą właśnie zasiadają do wspólnej kolacji.
Podczas kolacji, podając talerze z barszczem, Jagoda zapytała: Zjesz jednego kotleta czy dwa? Barbara była tak głodna i zmęczona, iż mogłaby zjeść choćby trzy, ale odpowiedziała z namysłem: Daj po prostu na stół, zobaczymy.
W końcu na stole pojawił się talerz z pięcioma schabowymi. Na tym skończyła się uroczysta kolacja, jaką córka zgotowała mamie. Barbara uznała, iż muszą mieć kłopoty finansowe i postanowiła, iż koniecznie im pomoże. Podczas posiłku Jagoda zapytała bez ogródek, kiedy mama planuje wrócić do domu. Barbara poczuła się urażona i odparła, iż jeżeli przeszkadza, to może wyjechać choćby jutro.
Barbara spędziła cały dzień sama w mieszkaniu, wieczorem każdy zaszył się w swoim pokoju. Wnuk poszedł do sąsiadów, a Jagoda spotkała się ze znajomymi. Mama została samotna i niewidoczna.
Nuda zaczęła doskwierać Barbarze. Zorientowała się, iż tutaj nikt już jej nie potrzebuje. Gdy zaczęła się pakować, usłyszała rozmawiającego wnuka z córką: Kiedy przyjedzie wujek? Przecież mieliśmy iść na mecz.
Jak tylko babcia wyjedzie odpowiedziała Jagoda.
Barbara, poruszona tymi słowami, gwałtownie spakowała się i wyszła, nie żegnając się. Stanisław, stęskniony przez ten czas za żoną, z euforią odebrał ją z dworca. Okazało się, iż mimo ciepła i troski, jaką okazywali swoim dzieciom, dorosłe dzieci już nie potrzebują rodziców tak, jak dawniej.
Czasem życie pokazuje, iż wdzięczność dzieci nie zawsze idzie w parze z troską, którą od nich otrzymaliśmy. Jednak miłość rodzica nie zna granic i choć dzieci idą swoją drogą, nie można zapominać o własnym szczęściu i spełnieniu. Każdy zasługuje na uwagę i wzajemny szacunek, niezależnie od etapu życia.
















