Taka jest w tej chwili rzeczywistość życia rodzin w Libanie. Wael i jego rodzina mieszkają w samochodzie na nabrzeżu Bejrutu po tym, jak izraelskie naloty zmusiły ich do opuszczenia domu. Z kufra gotuje posiłki dla czwórki swoich dzieci, zamieniając go w prowizoryczną kuchnię. To nie pierwszy raz, kiedy uciekają. Wysiedlono ich wcześniej, w 2024 r. “Wczoraj padało i wszystko zmokło. To była ciężka noc dla wszystkich tutaj” – mówi Wael. „Kiedy wojna się skończy, zabiorę ten namiot z powrotem do mojego miasta, ponieważ mój dom został zniszczony”. Nieopodal 50-letni Samer ukrywa się w dwóch małych namiotach, a jego chora żona śpi w rodzinnym samochodzie z kroplówką w ramieniu. Nabrzeże stało się nieformalnym obozem dla wielu osób zmuszonych do ucieczki z południowego Libanu i południowych przedmieść Bejrutu. „Ludzie potrzebują namiotów, koców, leków i jedzenia” – wyjaśnia Samer. „Można powiedzieć, iż potrzebujemy wszystkiego”. W tym tygodniu w Libanie doszło do jednego z najcięższych dni przemocy od lat, obejmującego ponad 100 nalotów w ciągu 10 minut, w wyniku których zginęło ponad 300set osób, a tysiące zostało rannych. Rodziny są często przesiedlane i szukają schronienia, gdzie tylko się da, biorąc pod uwagę, iż schroniska zbiorowe są już w dużej mierze przepełnione. Nasze zespoły pracują nad dotarciem do wysiedlonych rodzin z niezbędną pomocą, a także wsparciem psychospołecznym i skierowaniami do poradni dla osób zmagających się z traumą.
#Taka #jest #obecnie #rzeczywistość #życia #rodzin #Libanie
Żródło materiału: International Rescue Committee














