Przeszłam na emeryturę i poczułam się nieodwracalnie samotna. Dopiero na starość zrozumiałam, iż źle przeżyłam swoje życie.

newsempire24.com 11 godzin temu

Przeszłam na emeryturę i poczułam się nieodwracalnie samotna. Dopiero na starość dotarło do mnie, iż źle przeżyłam swoje życie.

Wiele kobiet uważa, iż samotność to coś strasznego. Świętym Graalem szczęścia jest podobno wielka rodzina, mnóstwo trosk i kłopotów do rozwiązania. Ja wcale się z tym nie zgadzam. Całe swoje życie żyłam dla siebie. Nikt niczego ode mnie nie wymagał. Nie było żadnych zobowiązań, żadnych rodzinnych gier i udawania.

Po studiach zaczęłam pracować w dużej firmie turystycznej w Warszawie, z czasem udało mi się również zostać modelką dla renomowanej agencji. Zarabiałam naprawdę sporo, podróżowałam po Europie, stać mnie było na wszystko. Miałam wokół siebie grono znajomych kobiet, które odnosiły sukcesy i były zamożne.

Uważałam się za kobietę spełnioną, bogatą bywałam na drogich kolacjach, spotykałam się z mężczyznami, kiedy miałam ochotę. Ale kiedy przestawali mnie interesować, żegnałam się bez żalu. Nigdy nie myślałam poważnie o dzieciach. Miałabym poświęcać im swój wolny czas? Zamienić się z samodzielnej, eleganckiej kobiety w mamę, która panicznie boi się o każdy drobiazg związany z dzieckiem? Bałam się odpowiedzialności.

Lata minęły niepostrzeżenie. Teraz jestem emerytką. Samotność przygniata mnie zupełnie. Nigdy nie wyszłam za mąż, nie miałam dzieci. Dopiero teraz, siedząc wieczorami w pustym mieszkaniu w Krakowie, żałuję, iż nie zdecydowałam się chociaż na jedno dziecko. Najpierw nie chciałam, potem nie było czasu, a później było już za późno. Nie wierzyłam, iż macierzyństwo daje kobietom szczęście.

Patrzę na moją siostrę, Annę, która wychowała dwójkę dzieci i doczekała się trójki wnucząt. Byłam kiedyś bardzo wyniosła, nie słuchałam nikogo. Teraz bardzo chciałabym wszystko naprawić: pogodzić się z rodziną, spędzić czas z bratankami i bratanicami, może jeszcze spotkać samotnego mężczyznę i stworzyć rodzinę, zanim będzie za późno. Może jeszcze dam radę?

Idź do oryginalnego materiału