Program „Goście Radziwiłłów” został zainicjowany przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego w roku 2020.
Rezydentów zaprosił Pałac Myśliwski Książąt Radziwiłłów w Antoninie – Dom Pracy Twórczej.
Jednym z uczestników Programu „Goście Radziwiłłów” był Jerzy Fryckowski, który w czasie pobytu w Antoninie pracował nad zbiorem sonetów inspirowanych malarstwem. Ich wybór prezentujemy poniżej.
EKFRAZA DO OBRAZU SZAŁ ZMYSŁÓW WŁADYSŁAWA PODKOWIŃSKIEGO
Rozbieraj mnie odważnie do takiej nagości,
abym nie czuła zimna, kiedy koń poniesie.
Ubrana twym spojrzeniem, gdy rodzi się wrzesień,
a już rudawy płomień we włosach zagościł.
Zobacz, jak linia życia w pełnym biegu gnie się.
Gołe stopy bez ostróg, bo tak jest najprościej.
Otwieram się na ciebie jak brama na oścież,
mokra jak o świtaniu ślepa ścieżka w lesie.

Władysław Podkowiński „Szał zmysłów”, Wikipedia
Ja pierwsza cię dosiadam. Milczysz w zgięciu kolan.
Wysychają ci usta jak wiór przy ognisku..
Dosięgnij moich piersi. Taka jest ich rola.
I tylko twoje biodra jak nigdy mi bliskie
niosą w ciągłym galopie mych ud blade pola,
póki się nie zatrzymasz nad krzyku urwiskiem.
PIETA.EKFRAZA DO OBRAZU G.BELLINIEGO
Bladego ciała syna nie wrócisz do życia.
On ozdobi kościoły. Wiarę wszczepi krzyżom.
Ciepłe piaski pustyni twoje stopy liżą,
a wiatr uciekinierom wszystkie morza spłyca.
Za zgietymi plecami miasto ciszę zbliża
do twoich siwych włosów srebrnego oblicza.
On zgaśnie w twoich dłoniach jak płomień znicza,
gdy krwawy kamień mięśni własną krew obliże.

Giovanni Bellini „Pieta”
Martwa ręka ostatnim w pośpiechu oddechem
opada nagłym pluskiem bezsilna na włosy.
To martwe ciało kwitnie twojej ciąży echem.
A miasto w ciekłym bólu milczy na dwa głosy.
Mirt spod świtu wyrasta zielonym pośpiechem,
bo z tej śmierci będzie chleb. Mej wiary pokłosie.
NOLI ME TANGERE.EKFRAZA DO OBRAZU LAVINII FONTANY
Jam jest tylko ogrodnik. Pielęgnuję kwiaty.
Nogi bolą od szpadla. Odkupienie ceną.
Żegnasz mnie rosy płaczem. Łzy świtem się mienią.
Klęczysz u moich dłoni jak kiedyś przed laty.
Proszę, nie dotykaj mnie Mario Magdaleno.
Wiem. Tylko ty mnie widzisz. Moje proste szaty.
Obejmie je mój Ojciec miłością bogaty,
zanim pożegnam ciebie tuż przed grobu sceną.

Lavinia Fonatana „Noli me tangere”, meisterdrucke.ie
Proszę, nie dotykaj mnie. Rajski ogród czeka.
W grobie też mnie nie znajdziesz. Tylko całun może.
W twych dłoniach jeszcze olej. Ostatnia opieka.
Wciąż jesteś Magdaleno w śnie gorzka jak orzech.
Tylko ty widzisz postać, co innym ucieka.
A ja idę do Ojca, który krwawi morzem.
CLAUDE MONET CAMILLE MONET NA ŁOŻU ŚMIERCI
Ubrana czy też naga zawsze byłaś światłem.
Lepka od rzadkiej farby gęstych pocałunków.
Nie bylo od twoich ust smaczniejszego trunku.
Ścieżki sprytnych języków to drogi niełatwe.
Aby stłumić żal, szukam ciepłych punktów,
ale mam przed sobą w mgle twoje ciało martwe.
Jak spóźniony Romeo trzymam próżną wartę.
Martwa biel twojej twarzy nie szuka ratunku.

Claude monet „Camille Monet na łożu śmierci”, Wikipedia
Ty odeszłaś w dal pierwsza, a mieliśmy razem
trzymająć się za ręce, odejść w nenufary.
Jesteś krwią.Moim ciałem.Ostatnim obrazem.
Ja i ty, kochankowie w każdą noc do pary.
Powiedz, kto do wieczności tę drogę nam wskaże.
Biel posklejana w obraz? Blejtramu opary?
EKFRAZA.FREDERIC LEIGHTON – UPALNY CZERWIEC
Już zasypiasz zapachem świeżej pomarańczy,
a Holendrzy cię kładą jak hostię na język.
Miąższ ciała, gładka skóra tworzą trwałe więzy.
Zbudzona czerwcowym snem woalem zatańczysz.
Śpiące ciało jaszczurką na słońcu się pręży.
Zmienia w kamień rycerza z hiszpańskiej La Manchy,
pogromca stu wiatraków w obozie powstańczym
szuka tych zbrojnych, którzy potrafią zwyciężyć.

Frederic Leighton „Upalny czerwiec”, Niezłasztuka.net
Bo z tego snu nie można rankiem cię rozebrać,
kiedy dłonie wciąż pachną i kleją się sokiem.
Tkwi na dnie prześcieradła twoja płaskorzeźba.
Sny mam ciągle jak loty podniebnie wysokie.
Rozebrać z pomarańczy to wielka celebra.
Tysiącem tulipanów pukam do twych okien.
BERNARDO CAVALLINO ŚMIERĆ JÓZEFA
Nie było mnie przy tobie, ktoś płakał i dzwonił.
Mówił, iż tracisz obraz syna pod powieką.
Anioły mokre skrzydła powierzały wiekom.
Zabroniły oddychać zwiędłym cieniom dłoni,
pod których martwą skórą wciąż byłem opieką.
Tak często mi mówiłeś : Śmierć mnie nie dogoni.
Więc kiedy przyszedł anioł, nie sięgałem broni.
Gołębia po dobrą wieść wysłałem daleko.

Bernardo Calvino „Śmierć Józefa”
Nie na taką czekałem tego roku wiosnę.
Sepsa zamiast bukietów zabliźniała rany.
Trudno pokonać rzekę tylko jednym wiosłem.
W ciszy odchodzisz Ojcze. Śmierć ma swoje plany.
A ja myślę naiwny, iż w oczach ci rosnę,
że dumny mi wybierasz stadionów polany.
EKFRAZA.CARAVAGGIO – NIEWIERNY TOMASZ
Czujesz mojego boku popękane włókna?
Jak widzisz można umrzeć.Można z martwych powstać.
Jeszcze nie wiesz, kto pierwszy ujrzał moją postać.
Kto otarł chłodną chustą.Kto z potu ją utkał.
Droga, abyś uwierzył, nie jest taka prosta.
Góra, na którą wejdziesz, też nie jest malutka.
Teraz dajesz świadectwo po same dno płótna,
gdzie twój palec jak dzida na wieczność pozostał.

Michelangelo Merisi da Caravaggio „Niewierny Tomasz”
Wciąż trzymam twoją rękę w szarej barwie głazu
Byś wiedział, kto twą nagość pierwszą księgą odział.
Daj innym przykład wiary, nim zejdziesz z obrazu.
Nie umiesz pisać piórem? A więc użyj gwoździa.
Umocz pod prawym bokiem w krwawym kałamarzu
i napisz swojej wiary pierwszy szczery rozdział.








