Pierwsza Miłość: Opowieść o pierwszych uczuciach i niezapomnianych chwilach

newsempire24.com 3 dni temu

Pierwsza miłość

Michał nerwowo zerkał na zegarek i na drzwi knajpy przy Starym Mieście w Warszawie. Wokół huczały rozmowy dawnych szkolnych kolegów, co kiedyś byli małymi chłopcikami i dziewczynkami, a dziś już w majtkach nosili wujków i ciotki. Ale on czekał właśnie na Weronikę swoją pierwszą, czystą miłość.

Dzwonek przy drzwiach rozległ się, a gdy Michał zerknął w progi, cały świat zniknął w jednej chwili. Stała tam, jak promyk słońca w ciemnym lesie. Smukła, piękna, z jasnymi lokami na ramionach i niebieskimi, figlarnymi oczami.

Michał podskoczył ze swojego miejsca.

Cześć, Lerkę.

Hej, Michał uśmiechnęła się.

W jednej chwili poczuł, iż wszystko co było, cofa się w czasie. Jakby znów stał przy szkolnym korytarzu i podawał jej walentynkę. Ona przyjęła ją z tą samą lekkością i ciepłem. Ten uśmiech lekki, czysty, pełen dobroci.

Wziął ją za delikatne dłonie, zimne, ale wrażliwe.

Fajnie cię zobaczyć. Wyglądasz pięknie.

Dziękuję, i ja cieszę się, iż cię widzę lekko odwróciła wzrok, tak jak po pierwszym pocałunku, nieco zawstydzona.

Nagle podeszły koleżanki Lersi, przybiegły pogratulować. Resztę wieczoru Michał spędził zamyślony. Zakochał się w Lerce od pierwszych chwil, tak jak każdy chłopak ciągnął się do jej warkoczy i popychał na przerwie, nie wiedząc, jak zwrócić na siebie uwagę. Pomagał nieść torbę, pisał listy i wiersze. Na studniówce zostali po raz pierwszy naprawdę blisko, pocałowali się, potem spacerowali po Warszawie, patrząc na wschód słońca. Potem zaczęli się spotykać.

Jak to w życiu nie zawsze bajka. Studenckie lata wciągnęły ich w nowe kręgi, nowe zainteresowania, nowe plany. Najpierw dzwonili codziennie, potem coraz rzadziej, aż w końcu zerwali kontakt. Weronika wzięła ślub, a Michał też. Ich życie potoczyło się dalej, ale Michał nigdy nie potrafił wyrzucić Lery z pamięci. Kochował żonę, ale w sercu wciąż tliło się coś z pierwszej, czystej miłości ciepłe, domowe uczucie, które podnosiło go w najtrudniejsze dni.

Po kilku latach małżeństwa Michał i jego żona podzielili się w zgodzie rozwodem, spokojnie, bez krzyków. Był mu wdzięczny za tę decyzję. Próbował z innymi, ale nic nie dawało mu spokoju. W social mediach wciąż natknął się na zdjęcia Weroniki, wspominał ich spacery po parku i jesienne aleje. Zadręczał się, iż nie może jej zapomnieć.

W końcu nadszedł termin zjazdu absolwentów. Przed tym dowiedział się, iż Lerka się rozwiodła. Trochę zaskoczyło go to, ale serce zaczęło mu bić szybciej, jakby chciało zatańczyć. Czekał na nią dziś, chciał z nią pogadać. Wyskoczyli razem na balkon.

Ler zaczął Michał, serce waliło jak szalone, w żyłach mrożyło.

Rozumiem, iż może brzmieć to dziwnie, ale słuchaj mnie uważnie. Całe życie noszę w sobie uczucie do ciebie. To nie żart, to pierwsza, najczystsza miłość. Próbowałem cię wymazać, ale nie mogę. Nie chciałem cię niepokoić, bo byłaś zamężna. Teraz może spróbujemy? Pozwól, iż zaproszę cię na randkę. Chcę być blisko ciebie, zrobię wszystko. Wierzysz?

Lerka pokręciła łańcuszek, patrząc w dal, oczy szkliste.

Michał, miło słyszeć takie słowa. Naprawdę czuję do ciebie ciepło, może to właśnie ta pierwsza, nieskażona miłość. Ale myślę, iż lepiej zostawić to tak, jak jest. Nie psuć tego pięknego wspomnienia kłótniami. Niech zostanie miłym wspomnieniem.

Michał poczuł, iż świat mu się wali, był pewny, iż Weronika nie odmówi.

Lero, czemu? Dlaczego myślisz, iż zepsujemy to? Może wręcz je wzmocnimy. Może przeznaczeni jesteśmy do siebie. Może po prostu nie wykorzystaliśmy szansy.

Lerka uśmiechnęła się, ale uśmiech był smutny.

Michał, jesteś dobrym człowiekiem

Nie musisz tak mówić, to niepotrzebne

Nie przerywaj. Jesteś dobry, ale ja wzięła głęboki oddech nie kocham cię i nigdy nie będę.

Michał poczuł, jak łzy kipią w oczach, zaciśnięte pięści i ruszył w stronę restauracji, wyciągnął garnitur i wyłączył się z budynku, nie odwracając się. Nie zauważył, jak Lerka płacze na balkonie.

Po tym zdarzeniu usunął wszystkie konta w mediach, wyrzucił kontakt do Lery i mocno się upił. Złość i tęsknota w końcu trochę się uspokoiły. Z biegiem czasu wrócił do pracy. Pewnego dnia zadzwonił telefon. Numer należał do Natalii, dawnej koleżanki ze szkoły. Michał odrzucił połączenie, nie planował już niczego z ludźmi. Po kilku chwilach zobaczył, iż ma 28 nieodebranych połączeń. W głębi serca coś się dreszczyło.

Zadzwonił do Natalii, serce przyspieszyło.

Michał, nareszcie! Myślałam, iż już nie odpiszesz.

Natalko, co chcesz? Nie mam ochoty na spotkania

Michał, Lerka umarła.

Michał poczuł, jak w gardle robi się sucho. Strach i żal spaść na niego jak ciężki kamień.

Co? Jak to umarła?

Musimy się spotkać, muszę ci coś powiedzieć. Czy możesz teraz?

Mogę.

Spotkali się w małej kawiarni. Natalia była dopięta łzami, mimo mocnego makijażu.

Pamiętasz, jak rok temu na zjeździe absolwentów odrzuciła cię i odszedłeś? Złapałam ją na balkonie, płakała, była w panice. Kiedy w końcu ją uspokoiłam, dowiedziałam się, iż jest poważnie chora. Lekarze dawali jej kilka miesięcy. Nie chciała, żebyś widział jej cierpienie. Chciała, żebyś pamiętał o niej jako o najpiękniejszej pierwszej miłości. Dlatego była tak ostra. Przetrwała rok. Pogrzeb jutro. Prosiła, żebyś przybył.

Rano padał deszcz. Michał czekał, aż wszyscy wyjdą, żeby móc zostać sam z Lerą.

Jak to mogło się stać, Ler? Mogliśmy być szczęśliwi ten ostatni rok. Mogłem dać ci tyle miłości. Zawiodłem cię, myślałem tylko o sobie. Co teraz mam zrobić? Nie mogę już żyć

Łzy mieszały się z kroplami deszczu.

Michał, nie możesz tak umrzeć.

Odwrócił się. Stała przed nim Lerka, w białej sukni, krucha jak porcelanowa lalka, niebieskie oczy i białe loki, nie dotknięte deszczem.

Lero?

Przed nim pojawił się duch.

Kochany mój, Michału. Chcę, żebyś miał długie, pełne życie. Spotkasz jeszcze kobietę, będziesz miał dzieci i wnuki, będziesz podróżował i cieszył się każdą chwilą. Wszystko to przyjdzie, ale nie zapomnij o mnie, bo los połączył nas, choć nie zdążyliśmy wykorzystać szansy. Nie popełniaj błędu, nie zakończ życia. Żyj i czekaj na nasze spotkanie.

Lerka dotknęła jego policzka, ręka przeszła przez ciało, a on zamknął oczy. Gdy je otworzył, jej już nie było.

Dobrze, kochana, będę czekał.

Po kilku latach Michał wziął ślub, miał troje dzieci i siedmiu wnuków. Podróżował, przeżył mnóstwo przygód. Gdy nadszedł jego czas, cała rodzina zebrała się przy jego łóżku.

Michał uśmiechnął się i powiedział:

Idę do tej pierwszej, najczystszej miłości wreszcie będę szczęśliwy.

Z tymi słowami wypuścił ostatni oddech. Uśmiech pozostał na jego twarzy.

Idź do oryginalnego materiału