Mieszkaniec powiatu myślenickiego zgłosił się do policji, aby ostrzec innych przed niebezpiecznym schematem oszustwa w internecie. Nawiązana na aplikacji randkowej znajomość, przeniesienie rozmowy na inny komunikator i przesłanie intymnych zdjęć zakończyły się próbą szantażu i żądaniem pieniędzy.
15 stycznia, młody mężczyzna zgłosił się do policji informując o sytuacji, która rozegrała się podczas internetowej znajomości. Jak przekazał funkcjonariuszom, nie czuje się w tej chwili bezpośrednio zagrożony, jednak zdecydował się opowiedzieć o całym zdarzeniu, aby ostrzec innych użytkowników sieci.
Z jego relacji wynika, iż kontakt nawiązał za pośrednictwem jednej z popularnych aplikacji randkowych. Rozmówczyni przedstawiała się jako kobieta pochodząca z Filipin, a korespondencja prowadzona była w języku angielskim. Po pewnym czasie, na jej prośbę, rozmowa została przeniesiona na inny, zewnętrzny komunikator internetowy.
To właśnie tam kontakt był kontynuowany, a w trakcie dalszej korespondencji mężczyzna (pod wpływem namów) przesyłał swoje nagie zdjęcia. Wkrótce potem sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót. Okazało się, iż osoba, z którą prowadził rozmowę, w rzeczywistości była mężczyzną. Zdobyte w ten sposób materiały zostały wykorzystane do próby szantażu.
Groził ujawnieniem kompromitujących zdjęć
Sprawca groził ujawnieniem intymnych fotografii i zażądał pieniędzy. Mieszkaniec powiatu myślenickiego nie uległ żądaniom i nie przekazał żadnych środków. Zdecydował się natomiast zgłosić sprawę policji, traktując to jako formę ostrzeżenia dla innych osób korzystających z aplikacji randkowych i komunikatorów.
Funkcjonariusze przypominają, iż podobne schematy działania są coraz częściej wykorzystywane przez oszustów. Budowanie pozornego zaufania, szybkie przenoszenie rozmów na inne platformy oraz namawianie do przesyłania intymnych treści to elementy, które powinny wzbudzić czujność.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Podróż z Londynu do Krakowa zakończyła się niepowodzeniem
Senior zaginął po wizycie w krakowskim szpitalu
Kraków: Chciał sprzedać łup na peronie. Trafił na uczciwego pasażera i zaczęły się jego problemy













