Pewnego popołudnia zobaczyłem moją zadowoloną siostrę w sklepie, jak szła pod rękę z szanownym mężczyzną, oboje mieli obrączki.
Joanna miała siostrę bliźniaczkę o imieniu Klaudia. Od najmłodszych lat były nierozłączne. Razem wymyślały zabawy, dzieliły się najskrytszymi tajemnicami i wspólnie przeżywały wszelkie psoty oraz kary. Zawsze trzymały się razem, broniły jedna drugiej, choćby przed dorosłymi. Rodzice zawsze ubierali je identycznie. Gdy dorosły, same dobierały sobie stroje, ale przez cały czas lubiły wyglądać podobnie. Duma z bycia bliźniaczkami była dla nich bardzo ważna.
Ich rodzina wiodła raczej skromne życie w Lublinie. Ojciec pracował jako nauczyciel, mama zajmowała się domem i czasem dorabiała krawiectwem. Gdy Joanna zdała maturę i dostała się na Uniwersytet Warszawski, Klaudia chciała iść za jej przykładem niestety sytuacja finansowa rodziny na to nie pozwalała. Była bardzo rozczarowana, rodzice również nie kryli zawodu. Musieli dokonywać cudów, żeby opłacić Joannie czesne i skromne życie w stolicy. Klaudia strasznie się tym frustrowała i miała poczucie winy, bo wydawało jej się, iż rodzina poświęca wszystko właśnie ze względu na nią. Momentami wręcz płonęła ze wstydu, widząc, jak budżet domowy kurczy się przez jej naukę, podczas gdy wiele rzeczy sobie odmawiała.
Wszystko zmieniło się pewnego wieczoru podczas rodzinnej kolacji. Babcia, która wypiła wtedy trochę za dużo domowej nalewki, niechcący zdradziła skrywaną przez lata tajemnicę. Okazało się, iż kiedy rodzice dowiedzieli się, iż na świat przyjdą bliźniaczki, poważnie myśleli o oddaniu jednej z dziewczynek tej młodszej, czyli Klaudii. Bali się, iż nie poradzą sobie finansowo z wychowaniem dwóch córek naraz.
Ta wiadomość była dla Klaudii ciosem. Była głęboko zraniona i przepełniona żalem do rodziców, iż przez chwilę w ogóle rozważali taki pomysł. Nikt nie potrafił jej uspokoić, próbowała się buntować, choćby opuściła uczelnię i zabrała stamtąd swoje dokumenty. Postanowiła, iż nie pozwoli się tak traktować.
Od tego czasu wszystko w naszej rodzinie stanęło na głowie. Klaudia obwiniała siostrę, iż ta zawsze była tą lepszą, gdyby nie Joanna, rodzice może nigdy nie myśleliby o pozbyciu się jej. Życie sióstr diametralnie się zmieniło oddaliły się od siebie i każda poszła własną drogą.
Joanna gwałtownie ułożyła sobie życie wyszła za mąż za Piotra, z którym mieli syna, Krzysia. Od czasu tamtej kłótni z Klaudią, widywały się rzadko. Jedyny raz, gdy spotkały się w domu rodziców, atmosfera była napięta. Klaudia była niemiła, krytykowała Joannę i jej wygląd.
Kolejny raz zobaczyłem siostrę przypadkiem w Galerii Krakowskiej. Klaudia wyglądała elegancko, była z postawnym mężczyzną wręcz emanowali bogactwem. Pomyślałem, iż to pewnie jej mąż. Próbowałem się z nią przywitać, ale Klaudia ostentacyjnie mnie zignorowała, gwałtownie wsiadła z mężczyzną do nowiutkiego audi i odjechali.
Po jakimś czasie spotkaliśmy się całą rodziną na niedzielnym obiedzie u mamy. Klaudia niemal od progu rzuciła się do krytyki mówiła, iż Joanna wygląda niechlujnie, ma nieuczesane, kręcone włosy i nie używa makijażu, co przynosi rodzinie wstyd.
Nie powiem, iż nie była w tym ziarna prawdy Joanna rzeczywiście nie przywiązywała wielkiej wagi do wyglądu, czuła się dobrze we własnej skórze. Klaudia przeciwnie: była zawsze wypielęgnowana, makijaż idealny, drogie ubrania i modne fryzury.
Joanna bardzo przeżyła te słowa, czuła się niedoceniona i potraktowana niesprawiedliwie. Po powrocie długo rozmawiała z mamą; nie umiała zrozumieć, jak to możliwe, iż z tej samej, tak zgranej kiedyś dwójki, wyrosły dwie obce sobie kobiety. Skąd wzięła się w nich taka przepaść?
Matka poprosiła, by nie nosić urazy do siostry i pozwolić jej być szczęśliwą. Zaznaczyła jednak, by na przyszłość Joanna zapowiadała wizyty u rodziców tak, by przypadkiem nie spotkać się z Klaudią.
Tak po jednym zdaniu babci rozpętała się burza, która zmieniła nasze życie rodziny na zawsze. Teraz musimy umawiać się na wizyty, żeby nie wpaść na siebie z siostrą. Czasami jedno zdanie potrafi podzielić rodzinę na całe życie.





