Czy 40‑latka może się podobać? Serio jeszcze musimy o to pytać?

kobietytomy.pl 2 godzin temu

Czy 40‑latka może się podobać? To pytanie wraca jak bumerang, wpisywane w Google, rzucane w rozmowach, wypowiadane pół żartem, pół serio. Czasem z ciekawością, czasem z lękiem, a bywa, iż z pogardą. I za każdym razem, gdy je widzę lub słyszę, mam ochotę odpowiedzieć: „A dlaczego miałaby nie móc się podobać?”

Uprzedzając komentarze: czy naprawdę trzeba o tym pisać? Najwyraźniej tak. Bo choć czasem słyszę, iż „tylko ktoś, kto nie czuje się atrakcyjny, szuka potwierdzenia”, to sprawa wcale nie jest taka prosta. Jesteśmy ludźmi, nie jednowymiarowymi postaciami z reklam, nie algorytmami, które działają według jednego schematu. I właśnie to pytanie, niby banalne, świetnie pokazuje, jak bardzo jesteśmy wielowarstwowi. I jak wiele może kryć się pod pozornie prostym zdaniem.

Czy 40‑latka może się podobać? Serio jeszcze musimy o to pytać?

Czy 40‑latka może się podobać? O atrakcyjności po 40

Wiem, skąd to pytanie się bierze

Z tego samego miejsca, z którego biorą się wszystkie nasze wątpliwości. Jest nam ono wdrukowywane przez stereotypy oraz ograniczenia, w które mamy wierzyć, a które światu pasują, a nam odbierają wiarę w siebie…To pytanie bierze się z porównań, z presji, z kultury, która przez lata wmawiała kobietom, iż atrakcyjność ma datę ważności. Najlepiej do trzydziestki, potem już „z górki” i powolny zjazd do trumny.

Tylko iż życie wcale tak nie działa. Życie najczęściej jest takie, na jakie sobie pozwalamy, aby było.

Atrakcyjność po 40: czy 40‑latka może się podobać?

Mam wrażenie, iż kobieta po czterdziestce stanowi zagrożenie…zwłaszcza dla mężczyzn, którzy z powodu zmian społecznych pozostali w tyle. To właśnie oni najbardziej narzekają na to, iż dojrzała kobieta ma swoje zdanie, wie, czego nie chce, co jej służy. Wytykają to, iż w jej świecie często nie ma miejsca na byle jakie relacje i byle jakie związki.

Ta właśnie pewność siebie, którą kobieta zdobywa wraz z wiekiem, kłóci się ze stereotypem małomównej, delikatnej niewiasty, którą można lepić niczym plastelinę. Jej przebojowość denerwuje, dlatego tak mocno rośnie potrzeba zniszczenia jej.

Atak staje się jednoznaczny i przewidywalny, dotyka wyglądu, bo jak inaczej. Wytyka się kobietom wiek, zmarszczki, wagę, tak, jakby ci, którzy to wszystko zarzucają nie patrzyli w lustro, nie widzieli siwych włosów, łysizny, ciąż spożywczych i ciała, które się zmienia.

Okazuje się, iż Kobieca pewność siebie bywa dla świata bardziej „kontrowersyjna” niż zmarszczki.

Dlaczego same wątpimy w siebie?

Nie bądźmy hipokrytkami, zmiany społeczne wpływają też na nas. Choć widzimy, co się dzieje, to i tak mamy problem, żeby powiedzieć sobie: „Jestem fajna, dojrzała, ciekawa”, zamiast tego pytamy: „Czy ja się jeszcze mogę podobać?”

Jakby atrakcyjność była kartą stałego klienta, którą ktoś może nam odebrać.

Atrakcyjność po czterdziestce wygląda inaczej, i całe szczęście

Oczywiście nie będę udawać: ciało się zmienia i można to zobaczyć. Mimo to wiele z nas dba o siebie lepiej, dlatego woli siebie po 40 niż tą sprzed lat. To również się zdarza….

Ale zmienia się też coś ważniejszego, coś poza ciałem, to nasza energia, która irytuje niektórych ludzi najbardziej. Dlaczego? Bo unaocznia ich własne braki.

Kobieta po 40 najczęściej już po prostu wie, że nie musi nikomu nic udowadniać, nie goni za sztuczną aprobatą, nie traci czasu w ludzi, którzy jej nie widzą, zna swoje mocne strony, i coraz częściej ma odwagę z nich korzystać.

To wszystko jest atrakcyjne, ale nie ładne w stereotypowym ujęciu. To nie jest przymiotnik, który dokładamy do młodości, ale atrakcyjność w wersji dojrzałej.

Kobieta, która rozumie, iż nie musi wyglądać jak dwudziestolatka

I tu dochodzimy do najważniejszego. Gdy ktoś pyta z powątpiewaniem, czy 40-latka może się podobać i dodaje, iż kobieta dojrzała nie wygląda tak dobrze, gdy prezentowała się wtedy, kiedy miała dwadzieścia lat, to uśmiecham się.

Uśmiecham się, bo wiem, iż to zupełnie nie o to chodzi.

Oczywiście, iż wygląd ma znaczenie i naprawdę nie w tym rzecz, żeby wyglądać jak dwudziestolatka. Chodzi o to, żeby w końcu wyglądać tak, żeby podkreślać swoje mocne strony. I tu właśnie jest ten bonus, bo po czterdziestce naprawdę już je znasz: Twoje atuty są widoczne od razu.

Chodzi w praktyce o bardziej świadome dbanie o siebie i prawdziwe lubienie siebie, brak głupiej skromności, która przeprasza za nieidealne ciało, udaje, iż nie ma zmarszczek. Nie chodzi przecież o to, żeby mówić, iż czas się zatrzymał, bo czas się nie zatrzymuje…

Kluczem jest akceptacja i nierobienie tragedii ze zmian, które są naturalne. Podstawą jest spokój – to wewnętrzne przekonanie, którego nie wklepiemy w skórę niczym kremu, nie wypracujemy na siłowni i nie kupimy za żadne pieniądze, to się zdobywa z wiekiem i doświadczeniem, jeżeli oczywiście nie przesypia się własnego życia.

Największy mit: iż mężczyźni wolą młodsze

Gdy kobieta lubi siebie w dojrzałym wieku, to często wzbudza to agresję u mężczyzn.

Panowie na forach piszą, iż niech “stara baba” się lepiej schowa, bo faceci i tak wolą młodsze. Czy to prawda?

Oczywiście, pewni mężczyźni wolą młodsze kobiety i to dużo młodsze od siebie, ale nie wszyscy faceci. Jedni tak, a drudzy nie. To jak kobiety, które często wybierają młodszych, bo przy nich rozkwitają. Istnieją również takie, które cenią rówieśników…i takie, które wybierają starszych.

Większość z nas jednak nie wybiera partnera tylko pod kątem wieku, ale przede wszystkim tego, czy dana osoba jest ok, czy nam odpowiada…a tu wiek ma drugorzędne, a czasami…nawet trzeciorzędne i…dalsze znaczenie.

Czy mężczyznom podobają się kobiety po 40? – Kobiety to my

Czy 40‑latka może się podobać?

Najważniejsze pytanie nie brzmi zatem „czy mogę się podobać?”, tylko ” co ja sama myślę o sobie, czy sama sobie się podobam”.

Taka zmiana perspektywy naprawdę otwiera oczy.

Kobieta, która lubi siebie to kobieta, która chodzi w charakterystyczny sposób, patrzy inaczej, mówi pewniej, śmieje się bez skrępowania, stawia granice, bez poczucia winy.

Właśnie takie kobiety przyciągają mężczyzn. Nie dlatego, iż mają idealne kształty, odpowiedni wiek, ale dlatego, iż mają w sobie spokój i nienachalną pewność siebie. One nie będą żebrać o uwagę i prosić o miłość, one po prostu ją dostaną od adekwatnej osoby, bo tak to działa.

Czterdziestka nie odbiera, ale definiuje atrakcyjność., To jej kolejny etap, który rozkwita, ale nie trzyma się kurczowo naiwnej młodości. Przychodzi taka chwila, kiedy większość kobiet oddycha z ulgą. Odrzuca mentalne gorsety, przestaje ukrywać się za maskami ciężkich makijaży, i zaczyna być sobą w wersji dużo lepszej niż dotychczas…

Chcesz więcej takich tekstów?

Zapisz się do Listów od Doroty — co tydzień słowa, które leczą i kłują jednocześnie.

https://kobietytomy.substack.com

Jeśli ten tekst z Tobą rezonuje, podziel się nim z kimś, kto też tego potrzebuje. A jeżeli chcesz więcej takich treści — zostań ze mną na dłużej i zapisz się do newslettera!

Idź do oryginalnego materiału