Pewna starsza pani z Podlasia przygarnęła szczeniaka owczarka środkowoazjatyckiego. Piesek rósł jak na drożdżach, wszystkiego pilnował, pochłaniał miskę jedzenia w sekundę, drapał grzbietem po płocie aż się wykrzywił, a raz próbował jednym szarpnięciem przewrócić swoją opiekunkę.

naszkraj.online 4 godzin temu
Jedna starsza pani, pani Zofia Kamińska, sprawiła sobie szczeniaka owczarka środkowoazjatyckiego. Piesek rósł jak na drożdżach i pilnował wszystkiego dookoła. Potrafił zjeść miskę jedzenia w mgnieniu oka, drapał grzbiet o płot tak, iż ten pokrzywiło, a choćby raz próbował jednym szarpnięciem dosięgnąć staruszki, gdy ta przechodziła obok. Trzeba było mu od czasu do czasu wymyślić […]
Idź do oryginalnego materiału