Oto jak ryby pomogły rozwiązać problem mikroplastiku z pralek. Zaskakujące odkrycie

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
Mikroplastik powstający podczas prania trafia do rzek, mórz i organizmów ludzkich szybciej, niż się wydaje. Niemieccy naukowcy pokazali, iż rozwiązanie tego problemu może podpowiedzieć sama natura. Opracowany przez nich filtr do pralek zatrzymuje niemal całe zanieczyszczenie, zanim woda trafi do kanalizacji.
W trakcie prania z tkanin odrywają się mikroskopijne włókna tworzyw sztucznych, które bez większych przeszkód przedostają się do ścieków, a następnie do środowiska naturalnego i łańcucha pokarmowego. To właśnie ten problem stał się punktem wyjścia do prac nad filtrem inspirowanym mechanizmami obecnymi w świecie przyrody. Badania nad nim przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu w Bonn oraz Fraunhofer-Institut für Umwelt-, Sicherheits- und Energietechnik. Zespołem kierowali badacze zajmujący się bioinspiracją i mechaniką płynów, w tym Alexander Blanke oraz Leandra Hamann.

REKLAMA







Zobacz wideo Za dużo prania na za małą suszarkę? Mamy na to patent!



Rybia anatomia stała się inspiracją dla nowego filtra. Natura od lat radzi sobie z drobnymi cząstkami
Filtr został opracowany na wzór systemu filtracyjnego obecnego w pyskach ryb, takich jak sardynki czy makrele. To właśnie dzięki tej inspiracji udało się stworzyć urządzenie, które w warunkach laboratoryjnych wychwytuje ponad 99 procent plastikowych włókien z wody po praniu. Ryby te pobierają pokarm, przepuszczając wodę przez gęste struktury, które zatrzymują drobiny, a naukowcy odtworzyli ten mechanizm w technologicznej wersji. Kluczową rolę odgrywają drobne, szczeciniaste elementy przypominające naturalne filtry w skrzelach. Dzięki nim woda może swobodnie przepływać, a mikroplastik zostaje oddzielony bez ryzyka uszkodzenia systemu. Rozwiązanie to pozwala na skuteczną filtrację bez skomplikowanej mechaniki.


Nowa konstrukcja zapobiega zapychaniu się filtra. Plastik nie uderza w ściany, tylko się po nich przemieszcza
W przeciwieństwie do tradycyjnych filtrów, nowy model ma kształt lejka z siateczkową powierzchnią. Cząstki plastiku nie blokują otworów, ale toczą się po filtrze i trafiają do osobnej komory. Taki sposób działania znacząco ogranicza ryzyko zapchania i spadku wydajności urządzenia. Zebrane włókna są spłukiwane do oddzielnego pojemnika, który wystarczy co jakiś czas opróżnić. To proste rozwiązanie sprawia, iż filtr może pracować długo i stabilnie, bez konieczności częstego czyszczenia czy serwisowania.
Skuteczność nowego filtra została sprawdzona zarówno w eksperymentach laboratoryjnych, jak i w symulacjach komputerowych. Badania wykazały, iż urządzenie zatrzymuje niemal całe mikroplastikowe zanieczyszczenie i jednocześnie nie traci drożności. To połączenie wydajności i prostoty uznano za największy atut projektu. Naukowcy podkreślają, iż brak skomplikowanych elementów mechanicznych oznacza niskie koszty produkcji. Dzięki temu filtr mógłby być w przyszłości montowany w pralkach bez znaczącego wpływu na ich cenę, choć rozwiązanie wciąż znajduje się na etapie badań i rozwoju. Model filtra został już zgłoszony do ochrony patentowej w Niemczech.
Idź do oryginalnego materiału