Nie jem wczorajszego, gotuj codziennie. usłyszałam w sobotni poranek, gdy Stanisław wyciągnął z lodówki pojemnik z moim wczorajszym bigosem. Spojrzałam na niego znad parującej filiżanki kawy, jakby pojawił się w mojej kuchni nieznajomy przybysz z innego świata. Nie chodziło o to, iż poprosił o coś do jedzenia ludzie czasem proszą. Jego ton był jednak tak […]