Wystarczy dłuższa przerwa w dostawie energii, aby codzienne płatności stały się poważnym problemem. Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” ostrzega, iż podczas blackoutu możemy stracić nie tylko prąd, ale także dostęp do internetu, telefonu, wody czy ogrzewania. Może zniknąć również możliwość płacenia kartą. Dlatego na oficjalnej liście domowych zapasów znalazła się jedna rzecz, o której w świecie BLIK-a i płatności zbliżeniowych łatwo zapomnieć.
Fot. Warszawa w PigułceNie jest to zapowiedź blackoutu ani informacja, iż w Polsce mają nastąpić masowe wyłączenia energii. „Poradnik bezpieczeństwa” przygotowano jako instrukcję postępowania na wypadek różnych sytuacji kryzysowych. Rząd podkreśla, iż materiał ma charakter informacyjny i edukacyjny, a stosowanie zawartych w nim zaleceń jest dobrowolne.
Terminal może przestać działać. Sam telefon też nie rozwiąże problemu
Na co dzień coraz częściej nie potrzebujemy fizycznego portfela. Kartę zastępuje telefon lub zegarek, a pieniądze można przesłać BLIK-iem w kilka sekund.
Podczas poważnej awarii infrastruktury sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
Rządowy poradnik dotyczący długotrwałego braku prądu wskazuje, iż blackout może potrwać choćby kilka dni. W takiej sytuacji możliwa jest utrata dostępu do wody, ogrzewania, internetu i telefonu, a także możliwości płacenia kartą.
To oznacza, iż samo posiadanie pieniędzy na rachunku bankowym nie gwarantuje, iż w każdej sytuacji będzie można natychmiast z nich skorzystać.
Rząd wskazuje, co warto mieć w domu
Chodzi o gotówkę.
I nie przypadkową kwotę w jednym dużym banknocie. W oficjalnym poradniku znalazło się zalecenie posiadania gotówki w różnych nominałach.
Ma to praktyczne znaczenie. o ile terminale nie działają, płatności elektroniczne są niedostępne, a sklep przez cały czas prowadzi sprzedaż, możliwość zapłacenia dokładniejszej kwoty może ułatwić zakupy.
Rząd nie wskazuje jednak jednej obowiązkowej sumy, którą każdy Polak powinien trzymać w domu.
Nie ma więc rządowego zalecenia typu 500, 1000 czy 2000 zł na osobę. Oficjalna instrukcja mówi o zapasie gotówki w różnych nominałach, nie określając konkretnej wartości.
Nie chodzi o wypłacanie oszczędności z banku
To ważne rozróżnienie.
Rządowe zalecenie nie oznacza wezwania do masowego wypłacania pieniędzy z banków ani trzymania całych oszczędności w domu.
Gotówka jest jednym z wielu elementów awaryjnego wyposażenia gospodarstwa domowego.
Na tej samej liście znajdują się m.in. woda, żywność gotowa do spożycia, leki, apteczka, latarka, radio na baterie lub korbkę, naładowany telefon, powerbank, baterie, koce i ciepła odzież.
Domowe zapasy na minimum trzy dni
Rząd zaleca przygotowanie domowych zapasów pozwalających funkcjonować przez minimum trzy dni.
W przypadku wody podano choćby konkretną ilość: minimum 3 litry na osobę na dobę. Czteroosobowa rodzina potrzebuje zatem co najmniej 36 litrów na pierwsze 72 godziny.
Przy gotówce takiego przelicznika nie ma.
Kwota powinna więc odpowiadać potrzebom konkretnego gospodarstwa domowego. Oficjalnym elementem zalecenia jest natomiast to, aby pieniądze były dostępne w różnych nominałach.
Problem może być większy niż niedziałający terminal
Przy długotrwałym braku prądu skutki mogą się na siebie nakładać.
Brak energii może oznaczać problemy z internetem i telefonią. Rozładowują się telefony, a dostęp do części usług staje się utrudniony.
Dlatego rząd zaleca również wcześniejsze naładowanie powerbanków i uruchomienie w telefonie trybu oszczędzania energii. Wśród alternatywnych środków łączności wymieniane są radio na baterie, krótkofalówki i CB radio.
Gotówka pojawia się również na liście ewakuacyjnej
Co ciekawe, pieniądze w fizycznej formie pojawiają się nie tylko w zaleceniach dotyczących blackoutu.
Rząd umieścił gotówkę w różnych nominałach również na liście rzeczy, które powinny znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym. Obok niej wymieniono dokumenty i ich kopie, wodę, leki, latarkę, radio, powerbank, żywność, mapy drukowane oraz ubrania dostosowane do pory roku.
Karta na co dzień, plan awaryjny na sytuację kryzysową
Nie ma powodu rezygnować z kart, BLIK-a czy płatności telefonem. Rządowe zalecenie dotyczy sytuacji awaryjnej, kiedy infrastruktura potrzebna do realizowania płatności elektronicznych może przestać działać.
Dlatego wśród zapasów na minimum trzy dni znalazła się także tradycyjna gotówka.
Nie określono konkretnej wymaganej kwoty. Wskazówka jest natomiast bardzo precyzyjna w jednej kwestii: warto mieć gotówkę w różnych nominałach.










