Mój mąż myśli tylko o sobie – zjada wszystko, choćby nie zostawiając nic naszemu synkowi. Muszę chować jedzenie przed własnym mężem, bo dla niego nigdy nie starczy, a syn może być głodny! Mamy kredyt na mieszkanie, pieniądze się nie przelewają, a on uważa, iż wszystko mu się należy, bo sprzedał swoje kawalerki i dołożył się do hipoteki. Mama twierdzi, iż Adam to straszny egoista – i coraz bardziej się z nią zgadzam… Apogeum nastąpiło, gdy przed urodzinami syna pochłonął pół tortu zostawionego na balkonie. Teściowa twierdzi: „To facet, niech je, skoro zarabia”, ale ja tak nie zamierzam żyć! Powiedziałam Adamowi, iż jeżeli jeszcze raz pożre wszystko – będzie rozwód i podział mieszkania. Teraz teściowa jest na mnie obrażona, a ja się zastanawiam, czy mam rację… Co o tym myślicie?

naszkraj.online 2 godzin temu
Mój mąż myśli wyłącznie o sobie. Zjada wszystko, choćby nie zostawi naszego dziecka. Wojtek, gdzie są banany? pytam męża. Zjadłem wszystkie, miałem na nie ochotę odpowiada obojętnie. Nie mogłeś zostawić chociaż jednego, żeby mały miał coś na podwieczorek? Ależ to żaden problem. Przecież można kupić nowe w sklepie. To idź i kup kilka. Teraz nie […]
Idź do oryginalnego materiału