Mój brat nie zgadza się na umieszczenie mamy w domu opieki i nie chce wziąć jej do siebie mówi, iż w jego mieszkaniu nie ma miejsca!
Od trzech miesięcy ciągle kłócę się z bratem o mamę. Po udarze nie jest już samodzielna. Zapomina, gubi się, potrzebuje ciągłego wsparcia. Nie da się jej zostawić samej. Cała opieka spadła na mnie. Mam wrażenie, jakbym opiekowała się dzieckiem. Pracuję zawodowo, mam swoją rodzinę i dom. Jak się tym wszystkim zająć naraz? Zasugerowałam dom opieki, ale brat wpadł w szał i oskarżył mnie o brak serca. Sam jednak nie zamierza jej zabrać do siebie zresztą mieszka z żoną w jej mieszkaniu w Poznaniu.
Dawniej byliśmy bardzo zgraną rodziną, klasyczną czwórką ja i mój brat, między nami tylko rok różnicy nasi rodzice mieli nas późno. Ja mam teraz 36 lat, a brat Michał, jest rok młodszy. Mama, Barbara Nowak, ma już 72 lata. Dopóki tata żył, trzymaliśmy się razem.
Po jego śmierci Michał pojechał na studia do Warszawy, tam został, ożenił się z Martą. Ja zostałam w naszym rodzinnym mieście Toruniu. Mieszkałam jeszcze jakiś czas z mamą, ale po ślubie z Grzegorzem wynajęliśmy własne mieszkanie, planowaliśmy zakup i dzieci. Tak miało wyglądać nasze życie.
Tata zmarł dwa lata temu, a mama zaczęła gwałtownie gaśnieć. Zrobiła się przygnębiona, nic jej nie cieszyło, ciągle wspominała tatę. Kilka miesięcy temu przeszła udar. Baliśmy się o jej życie. Początkowo mówiła niewyraźnie, miała niedowład ręki i nogi. Później trochę odzyskała sprawność, ale psychicznie bardzo się zmieniła.
Lekarze mówią, iż już nigdy nie wróci do wcześniejszej formy. Musiałam zająć się nią. Wraz z mężem przeprowadziliśmy się do jej mieszkania. Przerzuciłam się na pracę zdalną, by być blisko. Nie mogłam jej zostawić samej, bałam się, iż coś jej się stanie. choćby gdy trochę lepiej chodziła, nie było łatwiej gubiła się, coś mówiła bez sensu, szukała taty, czasem wychodziła z domu, a potem płakała, bo nie mogła go znaleźć. Spałam po kilka godzin. Cały czas martwiłam się, iż wyjdzie i się zgubi. Praca przez to zupełnie mi nie wychodzi. Nie mogę się skupić.
Grzegorz powiedział jasno: trzeba rozważyć dom opieki. To kosztuje, ale moglibyśmy na to uzbierać. Zaproponował podzielić się kosztami z Michałem tak byłoby uczciwie.
Długo nie podejmowałam decyzji, ale coraz bardziej czułam, iż nie mam wyjścia. Ile jeszcze to potrwa? W domu opieki mama miałaby profesjonalną opiekę medyczną całodobowo. Pojechałam do ośrodka pod Toruniem, dowiedziałam się wszystkiego. Koszt 5 tysięcy złotych miesięcznie, trudno, ale co innego zrobić?
Zadzwoniłam do Michała, opowiedziałam o wszystkim. Liczyłam, iż zrozumie. On jednak wybuchnął:
Utraciłaś rozum? Jak możesz oddać własną matkę do domu opieki? Przecież tam wszyscy są obcy! Skąd wiesz, jak ją tam potraktują? Jesteś okrutna! krzyczał do słuchawki. Może po prostu chcesz mieć święty spokój?
Tłumaczyłam się, ale nie chciał słuchać. Opiekowałam się mamą dalej, jednak coraz bardziej czułam, iż wyczerpują mi się siły. Podjęłam temat z Michałem ponownie. On cały czas odmawiał.
Nie mógłbym tego zrobić naszej matce. Przecież to ona nas wychowała, wszystko nam poświęciła. Ciebie i mnie. Nigdy nie narzekała, iż jej ciężko.
Odpowiedziałam, iż oboje jesteśmy jej coś winni dlaczego tylko ja mam się tym zajmować? Skoro nie zgadza się na dom opieki, może zabrać ją do siebie? Pokazać, jak dba o mamę.
Wiesz, iż mieszkam z Martą w jej kawalerce. Jak mam przekonać żonę, żeby zajęła się teściową?
Grzegorz opiekuje się moją mamą, a twoja żona nie może?
Wy i Grzegorz mieszkacie z mamą, jest wam łatwiej się nią zająć.
Powiedziałam Michałowi, iż mogę się wyprowadzić wówczas on mógłby się przeprowadzić z mamą. Zaczął się wykręcać, iż ma pracę, nie może się tym zająć, a ja gadam tak tylko, bo chcę uciec od obowiązków.
Czuję się, jakbym żyła w koszmarze. Z jednej strony wiem, iż umieszczając mamę w ośrodku, zrobię dobrze i wszystkie strony skorzystają. Jednak boję się, iż zostanę oceniona jako wyrodna córka. Grzegorz mówi, iż profesjonalna opieka jej pomoże. Mamy też swoje życie.
Postanawiam poczekać tydzień. jeżeli Michał nie przyjedzie, zrobię po swojemu zapłacimy, umieszczę mamę w ośrodku pod Toruniem. Tak będzie najlepiej. Łatwo jest doradzać i oceniać ale opieką nad chorą osobą zajmuję się sama. Michał zawsze ma wymówki, mam tego już dość.




