Mieszkanka Manitoby twierdzi, iż jej nagie zdjęcie trafiło do zarządu budynku

bejsment.com 1 godzina temu

Pewnej nocy Opie Kreft z Manitoby poszła pod prysznic. Nie wiedziała wtedy, iż przez okno jej sypialni ktoś zrobił zdjęcie, na którym widać jej nagie ciało.

„To moje nagie zdjęcie” – powiedziała Kreft w rozmowie z CTV News. „Kto by pomyślał, iż mój tyłek spowoduje takie zamieszanie?”

Do niezwykłej sytuacji doszło 19 sierpnia w budynku mieszkalnym w Winnipeg Beach. Tego dnia do wszystkich pięciu członków zarządu wspólnoty mieszkaniowej wysłano e-mail. W wiadomości znajdowało się zdjęcie okna sypialni Kreft. W jednym z jego rogów można było zobaczyć jej nagie pośladki.

Prezes zarządu wspólnoty, Murray McKellar, powiedział, iż po zobaczeniu fotografii był bardzo zdenerwowany.

„Najpierw nie wiedziałem, co powiedzieć, a później byłem wściekły” – powiedział McKellar.

Jak wyjaśnił, bezpieczeństwo i prywatność mieszkańców są dla zarządu bardzo ważne. Dlatego natychmiast poinformował Kreft o całej sytuacji.

„W swoim własnym domu człowiek powinien czuć się bezpiecznie. Takie zachowanie nie jest adekwatne” – podkreślił.

Kreft przyznała, iż kiedy dowiedziała się o zdjęciu, była w szoku.

„Poczułam się niesamowicie skrzywdzona” – powiedziała.

Do zdjęcia dołączono wiadomość, w której nadawca tłumaczył, iż fotografia miała pokazać, jak mocne jest oświetlenie w budynku. Autor e-maila zapytał również, czy mieszkaniec tego lokalu mógłby zasłaniać zasłony.

W wiadomości napisano, iż mieszkańcy powinni zasłaniać okno podczas przebierania się. Nadawca wyjaśniał, iż nie zrobił zdjęcia specjalnie i zauważył jedynie jasne światło w oknie, kiedy późno wracał do domu.

Kreft uważa jednak, iż choćby jeżeli ktoś zauważył coś przez okno, nie powinien robić zdjęcia, a tym bardziej przesyłać go kilku innym osobom.

Jej zdaniem wystarczyło zapukać do drzwi i spokojnie porozmawiać z nią osobiście.

„Ta osoba powinna była zrozumieć, iż przekazuje bardzo prywatny materiał nie jednej, ale wielu osobom” – powiedziała Kreft.

Kobieta podejrzewa, iż zdjęcie mogło zostać wykonane przy użyciu drona. W związku z tym skontaktowała się z Królewską Kanadyjską Policją Konną (RCMP), ponieważ obawiała się, iż doszło do poważnego naruszenia jej prywatności.

RCMP poinformowała, iż w tej sprawie nikogo nie aresztowano.

Policja uznała, iż okoliczności wykonania zdjęcia nie były wystarczające, aby postawić zarzut podglądactwa.

Kreft powiedziała, iż funkcjonariusze rozmawiali z osobą, która wysłała e-mail, i ostrzegli ją, iż sytuacja jest poważna.

Kobieta nie kryje jednak rozczarowania decyzją policji.

„Dla mnie sam fakt, iż na zdjęciu znalazła się część mojego nagiego ciała, powinien wystarczyć. Cały czas słyszałam jednak, iż aby można było mówić o takim przestępstwie, musiało istnieć więcej niż jedno zdjęcie” – powiedziała.

Idź do oryginalnego materiału