Matka zamówiła rodzinie dietę pudełkową. "Teściowa uważa, iż to wstyd i lenistwo"

gazeta.pl 2 godzin temu
- Mam dwoje dzieci, każde ma szkołę i dodatkowe zajęcia. Sama też pracuję od 8 do 16. Czasami naprawdę trudno mi to wszystko pogodzić, a przygotowywanie posiłków jeszcze bardziej komplikuje mi dzień - opowiada nasza czytelniczka.
Życie rodzica bywa prawdziwym "roller coasterem". Trzeba pogodzić pracę, szkołę, zajęcia dodatkowe, domowe obowiązki i jeszcze znaleźć czas na przygotowanie posiłku. Nieustanne "stanie przy garach", nie ułatwia macierzyństwa. Nic dziwnego, iż rodzice szukają różnych rozwiązań z tej sytuacji. Swoimi historiami dzielą się z portalem eDziecko.pl nasze czytelniczki.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy Snoop Dogg spotka w końcu pieroga? "Musi się jeszcze wysilić, żeby go otrzymać"



"Zamówiłam dietę pudełkową i w końcu odetchnęłam"
Jedna z mam opowiada, iż zdecydowała się na dietę pudełkową, bo zwyczajnie przestała sobie radzić ze wszystkim. - Mam dwójkę dzieci, każde ma szkołę i dodatkowe zajęcia. Sama też pracuję od 8 do 16. Czasami naprawdę trudno mi to wszystko pogodzić, a przygotowywanie posiłków jeszcze bardziej komplikuje mi dzień. Dlatego postanowiłam, iż zamówię nam pudełka. Mamy je na razie od miesiąca i świetnie się to u nas sprawdza. Smaczne, zdrowe jedzonko i bez żadnego wysiłku - wyznaje.


Nie wszystkim jednak ten pomysł przypadł do gustu. Najbardziej krytyczna okazała się teściowa. - Mojej teściowej takie jedzenie się nie spodobało. Jak powiedziała, "To wstyd na całą okolicę, oby się moje koleżanki nie dowiedziały, co moja synowa wymyśliła" - opowiada pani Kasia, ale od razu podkreśla, iż nie przejmuje się tymi opiniami. Dla niej liczy się to, iż wieczorem może złapać oddech, a nie stać przy kuchni i przygotowywać kolację, czy obiad na następny dzień.
Obiady w szkole i stołówka w pracy
Nasza kolejna czytelniczka zdecydowała się na zupełnie inne rozwiązanie. Zapisała dzieci na obiady w szkole, co jak przyznaje, bardzo odciążyło jej codzienną rutynę. - Długo się przed tym broniłam rękami i nogami, bo chciałam być taką idealną panią domu. Obiad, deser, soczek z pomarańczy. Jednak wraz z kolejnymi obowiązkami i trudami tego mojego codziennego życia, zaczęłam odpuszczać. Dzieci jedzą obiady w szkole, ja z mężem kupujemy jedzenie w kantynie w pracy. Razem jemy śniadanie i kolację i myślę, iż to w zupełności wystarczy - opowiada.


"Gotowanie to mój sposób na reset"
Są też mamy, które mimo natłoku obowiązków nie wyobrażają sobie rezygnacji z domowych posiłków. Jak przyznaje pani Elwira, mama trójki dzieci w wieku 7, 11 i 12 lat, przygotowywanie kilku dań dziennie dla pięcioosobowej rodziny nie należy do najłatwiejszych, ale ona po prostu to lubi.



- Gotowanie traktuję jak formę relaksu i moment tylko dla siebie. W kuchni mogę się wyciszyć, uporządkować myśli i na chwilę zwolnić tempo. Moje dzieci są już duże i choć sama wszystko gotuję, to one mi coś przyniosą, obiorą czy pobiegną do pobliskiego sklepu, jak zabraknie mi śmietany lub jajek - mówi z euforią w głosie.
- Czasami to choćby myślę, iż minęłam się z powołaniem i powinnam zostać kucharką, no ale może w kolejnym życiu - dodaje na zakończenie.
A jak to wygląda w twoim domu? Napisz do nas na adres: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału